setTimeout(“ga(‘send’, ‘event’, ‘read’, ‘20 seconds’)”,20000);

NAJCZĘŚCIEJ CZYTANE W OSTATNIM TYGODNIU

wtorek, 31 grudnia 2013

piątek, 27 grudnia 2013

Święta, Święta i po Świętach

I mamy poświąteczny piątek. Każdy objedzony, ociężały, leczący kaca. Dwa dni i wracamy do codzienności. Warto sprawdzić teraz zawartość lodówki, w której zapewne wszystkie półki uginają się jeszcze pod ciężarem żarcia! Ile z tego wyląduje w koszu? Zapewne dużo. Szkoda, że w szaleństwie przedświątecznym zapominamy o zdrowym rozsądku i kupujemy jedzenie na umór. Tracimy przez to tak ważny czas i pieniądze. No ale cóż, taki urok konsumpcyjny Świąt. 
Przed nami jeszcze impreza sylwestrowa i Nowy Rok. Ale do tego jeszcze wrócę zapewne w kolejnych postach.
A co w piłce wydarzyło się przez te nasze Święta?
Ano Manchester ledwo, ledwo ograł Hull 3:2 na wyjeździe i dzięki bezpośrednim meczom rywali z góry tabeli już "tylko" 8 punktów brakuje do lidera. Jednak patrząc na formę Czerwonych Diabłów wątpię czy uda im się dostać do pierwszej trójki.
Ciekawie wyglądają wieści transferowe zwłaszcza nowiny o polskich piłkarzach.
Do Widzewa już w zimie ma wrócić z Malagi Pawłowski. Hiszpanii nie zwojował, trenera Schustera nie powalił na kolana i wszystko wskazuje na to, że na wiosnę będzie biegał po boiskach Ekstraklasy. Mimo tego pierwszego niepowodzenia myślę, że Bartłomiej Pawłowski zrobi jeszcze karierę za granicą. Widzę go w Bundeslidze ewentualnie Ukraina czy Rosja. 
Z podkulonym ogonem do Polski ma wrócić niepokorny bramkarz Wojciech Pawłowski, który nie poradził sobie nawet w beniaminku Serie B - Latina Calcio. Wprawdzie jest on nadal piłkarzem Udinese ale w drużynie tej raczej nie pogra o czy zresztą sam głośno mówi. Zimny prysznic może dobrze zrobić rozpalonej głowie młodego bramkarza.



A teraz ciekawostka transferowa naszej Ekstraklasy. Górnik dostał ofertę za Mateusza Zacharę z... bułgarskiego Botew Błowdiw! Bułgarzy dają 500 tys euro za naszego napadziora. Ciekawe co to dalej będzie :)
I teraz z innej beczki. Zbliża się kolejny finał Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy! Będę go mocno promował bo cel z niego jakże szczytny! 

środa, 25 grudnia 2013

Boże Narodzenie

I jak po wigilii? Ze mną ciężko. Dwutygodniowy post jakościowy i ilościowy sprawił, że nie jestem w stanie pochłaniać takich ilości jedzenia jak przed zabiegiem! Normalnie organizm nie przyjmuje, brakuje miejsca w żołądku. Ale to i dobrze. Może nie będzie efektu jojo i nie wrócę do 90 kg.
A sama wigilia - hmmm no była odbyła się w przyjemnej atmosferze z dobrym jedzeniem. Teraz czekać rok na kolejną...
A dziś wielkie obżarstwo! Nijak się to ma do umiarkowania w jedzeniu i piciu. A propos picia... Alkoholu nie miałem w ustach ponad dwa miesiące!!! Nic!!! Ani piwa nawet!!! Jestem dumny z tego powodu :)
Ciekawą sprawą w tym roku były przedświąteczne życzenia. Przeprowadziłem parę rozmów, powysyłałem sms-y. Kilka życzeń dostałem od obcych numerów dlatego sam się wolę podpisywać po d tym co piszę. Zauważyłem, że wielu moich znajomych poszło na łatwiznę pisząc najprościej na Facebooku "Wesołych Świąt wszystkim". Tak spryciarze sprawę załatwili. Myślę, że to nie jest jednak dobre. Prawdziwy sens mają indywidualne życzenia. Takie ogólne są bo są ale... to nie to.
Miałem ochotę iść na pasterkę ale po tych całych uroczystościach mnie raz, dwa wylewiło i nie poszedłem. Teraz idę do kościoła (w sumie jaki się katolik zrobiłem pełną gębą - spowiedź, kościół) pośpiewam kolędy.
Także szczęśliwego Bożego Narodzenia! "Bóg się rodzi moc truchleje!".

wtorek, 24 grudnia 2013

Wesołych Świąt!


Z tego miejsca składam serdeczne życzenia zdrowych, a przede wszystkim rodzinnych Świąt Bożego Narodzenia wszystkim czytelnikom mojego Bloga i widzom mojego kanału na YouTube.
Abyśmy w tych Świętach znaleźli ucieczkę od codzienności, trochę refleksji i odpoczynku.
Nie obżerajcie się za bardzo ;)

poniedziałek, 23 grudnia 2013

Przedświąteczny szał!

To co się dziś dzieje w Nowym Żmigrodzie (ale też na pewno w innych większych miejscowościach) to coś strasznego... Więcej aut od ludzi. Korki jak nigdy, miejsc do zaparkowania brak. Na pewno oliwy do ognia dodała dzisiejsza spowiedź w parafii ale to naprawdę szał. Kolejki w sklepach takie jak za komuny. Każdy z pełnym koszykiem, tudzież wózkiem. A wszystko na dwa dni świętowania. Czy to normalne? Mówię - NIE. To jest popierdolone! Ludzie siądźcie na dupach i popatrzcie co robicie! Po co to? Ileż to nażrecie przez te święta? Czy na prawdę tylko o żarcie na święta chodzi? Czy nie lepiej normalnie siąść, porozmawiać, pośmiać się w gronie najbliższych z kubkiem herbatki czy czegoś mocniejszego w dłoni. Wiadomo gościnę trzeba zrobić ale po co z takim przepychem, rozmachem. Mi naprawdę obojętne czy do sałatki jarzynowej zjem szynkę z liścia, czy mielonkę z 9,90. Chore to wszystko. 
Dantejskie sceny dzieją się w naszej Biedronce. Wardęga wymięka :)
Ta nasza zajebista konsumpcja i całe to szaleństwo sprawia, że tych świąt już prawie wcale nie czuć. Przynajmniej ja co rok to gorzej święta odbieram, choć były one moje ulubione. Nie czuje tej atmosfery, tych pozytywnych emocji... Mam nadzieję, że mając swoją własną rodzinkę to się zmieni.
A teraz mykam na spowiedź... 

niedziela, 22 grudnia 2013

Engelberg zdobyty! Kamil Stoch jest debeściach i jego mafia też jest debeściak

Kamil Stoch jest debeściak i jego mafia też jest debeściak! Ależ weekend w Engelbergu! Szwajcaria jest biało czerwona! 
Od kilkunastu już lat uwielbiam skoki narciarskie. Zaszczepiły mnie do tego sukcesy Adama Małysza. Skoki są u mnie zaraz za piłką ale w zimie królują. Zwłaszcza, jeśli dzieje się to, co w ten weekend działo się w Engelbergu. Dwa konkursy, dwa razy dwóch Polaków na podium. Wczoraj szok! Ziobro wygrał! Dziś szok! Ziobro trzeci! Ale jaja! Ale czego spodziewać się po chłopaku co ma na nartach napis "Luz w dupie"? Tylko najwyższych lokat. A Kamil Stoch to klasa sama w sobie. Dziś jest liderem klasyfikacji generalnej i myślę, że dłuuuugo nim pozostanie. Reszta też całkiem fajnie. Zresztą drugie miejsce w klasyfikacji narodów mówi samo za siebie.


(fot. PAP/Grzegorz Momot)

Ale nie wszystko jest w tych skokach na plus. Normalnie ROZPIERDALA mnie komentarz... Odkąd od komentowania odszedł Pan Włodzimierz Szaranowicz, nie mogę słuchać tego paplania. Czy ci komentatorzy nie zdają sobie sprawy co gadają? Fajnie, że recytują całą historię każdego skoczka - skąd jest, ile ma lat, kiedy odnosił sukcesy, które pozycje zajmował w poszczególnych konkursach... Słuchanie tego samego w kółko jest naprawdę melodia dla moich uszu... Kolejna sprawa - goście kompletnie nie mają pojęcia o odległościach! "O tak! Świetny skok! Piotr Żyła będzie w czołówce!" - po czy Żyła 9... "Świetny skok w granicach 130 metra!" - skoczek ląduje na 122 metrze... No ludzie litości! Jak macie się tak mylić i dezorientować widzów to lepiej pomilczcie chwilę.
I jeszcze jedno co mnie bardzo razi. OCENY SĘDZIÓW. Bardzo niesprawiedliwe są. Skacze mało znany skoczek, ot z czwartej dziesiątki. Chłop się spina, leci może nie za daleko ale ładnie wygląda w powietrzu, telemark i... 16,5 17,0 17,0 17,0 16,5
Leci jakiś master mało ważne który Niemiec czy Austriak, ląduje wprawdzie dalej od naszego szaraczka ale 
- w powietrzu sylwetka powykrzywiana
- łeb jakoś dziwnie zwieszony
- telemarku ni ma
- narty rozjeżdżają się jak nogi dziewczyn z dzielnicy czerwonych latarni i...
18,5 18,0 18,0 18,5 19,0
No bez jaj... Uważam to za wielce niesprawiedliwe i wypaczające wyniki. Na dodatek w żyri siedzą ludzie z różnych nacji, których skoczkowie rywalizują ze sobą... Nie każdy jest obiektywny i bezstronny... Mam nadzieję, że kiedyś ludzie związani ze skokami zmądrzeją i wymyślą coś innego za to całe żyri.

Usunięcie migdałków - wizyta kontorlna

Pobudka o 7:00. O 8:15 byłem już w jasielskim szpitalu, gdzie lekarz miała skontrolować stan mojego gardła po zabiegu. Pan doktor stawił się na miejscu przed 9. Byłem pierwszy w kolejce, więc zostałem poproszony od razu.
Wyniki kontroli: wszystko goi się ładnie, choć pozostała jeszcze opuchlizna. Mogę zaczynać normalnie jeść!!! Oczywiście powoli, po trochę ale zaczynam. Co mnie cieszy to to, że wigilii będę mógł normalnie spróbować.
A samo gardło na dzień dzisiejszy już nie boli. Czuję tam coś przy ziewaniu i to wszystko. Mówię jeszcze przez nos przez tą opuchliznę ale myślę, że do nowego roku wszystko będzie już tak jak należy.
A dla wszystkich, którzy znaleźli się tu przez hasło "usunięcie migdałków" polecam moje wcześniejsze relacje z zabiegu:

USUNIĘCIE MIGDAŁKÓW
USUNIĘCIE MIGDAŁKÓW - TYDZIEŃ PO

piątek, 20 grudnia 2013

Roman w Instagram - ie

Chyba mi się nudzi na tym chorobowym... Natchniony rozmową Łukasz Jakóbiaka z Agnieszką Szulim w 20m2 zarejestrowałem się w Instagram. Troszku nie wiedziałem o co kaman bo nie mogłem się zarejestrować ale na pomoc przyszedł mi niezawodny wujek Google i oto jestem. Zaledwie 15 moich znajomych z Facebooka jest użytkownikiem wyżej wymienionego, więc nie za bardzo jest co oglądać. 
Lubię robić zdjęcia, więc myślę, że będę miał co udostępniać. Najbardziej lubię fotografować wiosnę i zimę, a tu do wiosny kawał czasu, a prawdziwej zimy też jakoś nie widać... No ale :) Spoko loko. 


Henning Berg w Legii!

Yes, yes, yes! Urban poszedł w pizdu! Legia ma nowego trenera - WRESZCIE... Dopiero lanie od Górniaka w Pucharze Polski otworzyło niektórym ludziom oczy. Do Pana Jana nie mam absolutnie nic! Po prostu on w Legii był już tak niepotrzebny i bezproduktywny, że aż dupę ściskało.



Włodarze  Legii zatrudniły byłego piłkarza między innymi Manchesteru United - Henninga Berga. Szczerze to mało mi to nazwisko na początku powiedziało (gość grał w ManUtd zanim się zainteresowałem piłką nożną). Mało tego znawcy futbolu nastawili mnie na Solskjaera! Dałem się wpuścić w maliny i przez chwilę naprawdę myślałem, że "zabójca z twarzą dziecka" poprowadzi Mistrza Polski. No ale jest Berg i też jest dobrze. Lubię trenerów zza granicy sam nie wiem czemu. Może dlatego, że polskich mam na co dzień? W każdym bądź razie fajnie, że jest ktoś nowy, a nie Skorża, Kaczmarek czy inny weteran, wędrujący od wodopoju do wodopoju. Za L nie przepadam jak wiadomo ale lubię piłkę , więc już się nie mogę doczekać co pokaże Mr Berg!

środa, 18 grudnia 2013

Usunięcie migdałków - tydzień po...

Dziś mija tydzień od operacji tudzież zabiegu. Dziś jest dobrze. Gardło nie przeszkadza, boli troszkę tylko przy przełykaniu. Lepiej też z wymową. Mówię głośniej i wyraźniej. Dziś to dziś ale... Do dziś moim najlepszym przyjacielem był przypisany mi w szpitalu Ketanol. W niedzielę w nocy musiałem sięgnąć po tabletkę pierwszy raz. Bolało strasznie. W poniedziałek łyknąłem tabletkę około południa, drugą o 23 bo za nic nie mogłem z bólu zasnąć. We wtorek podobnie. W południe ból się zaczął nasilać więc wziąłem pigułkę. W nocy jednak już nie, bo boję się o swój żołądek... Zasnąć zasnąłem ale co chwilę budził mnie ból. Dało się przemordować noc.


Mój przyjaciel Ketonal

W dzisiejszą noc zasnąłem dość szybko i przespałem całą noc bez Ketonalu. Wstałem rano i jest bardzo dobrze! Mam nadzieję, że to sygnał ku lepszemu. W niedzielę mam stawić się na kontrolne badanie wtedy opiszę jak sprawy się mają.

Parzyszek w Benfice

De Graafschap Doetinchem. Klub holenderskiej II ligi, z pierwszoligową przeszłością. Drużynę tą kojarzyłem dotąd tylko z występów w niej Aleksandra Kłaka - polskiego bramkarza, który teraz jest kierowcą autobusu. Od paru tygodni De Graafschap kojarzył mi się będzie głównie z Piotrem Parzyszczkiem, którego od przyszłego sezonu zobaczymy w Benfice Lizbona! Na bieżąco śledzę profile polskich grajków na 90minut, więc Piotr nie był mi nieznanym piłkarzem. Ale żeby Benfica?! Wprawdzie naszemu kopaczowi pozostały testy medyczne w Portugalii, no ale przecież cały czas jest w świetnej formie. Jak na razie Parzyszek prowadzi w klasyfikacji najlepszego strzelca drugiej ligi w Holandii. Zobaczymy jednak jak będzie teraz, czy nadal będzie strzelał z taką regularnością. Oczywiście życzę mu jak najlepiej ale obawiam się trochę o "sodówkę". W końcu po co będzie dobrze grał skoro kontrakt w Portugalii już podpisany? Druga sprawa to fajnie by było zostać królem strzelców. To już by coś znaczyło. Jeszcze lepiej gdyby o Parzyszczku nie zapomniał w najbliższym czasie trener Nawałka. Niech go powoła, niech chłop zagra w reprezentacji i zamknie sobie drogę do drużyny Holandii, w której mieszka jak by nie było 15 lat... Jak się nie sprawdzi teraz to na pewno za rok, dwa będzie gotów do gry na wysokim poziomie, nawet jeśli nie wywalczy sobie miejsca w wyjściowej jedenastce Benfiki. 


Statystyki Piotr Parzyszek ma naprawdę solidne. Drugi sezon w dorosłej piłce i 26 goli strzelonych w 47 meczach mogą robić wrażenie, nawet jeśli to "tylko" zaplecze holenderskiej ekstraklasy. W młodzieżowych reprezentacjach Polski już nieco gorzej. W U-17 2 mecze 0 goli, w U-20 2 mecze 0 goli,w U-21 2 mecze - 0 goli. No ale żeby strzelać trzeba grać, a z tego co piszą na naszych trenerach Parzyszek wrażenia nie robił więc i nie grał w kadrze.
Portal transfermarkt wycenia młodzieńca na 300 tys euro. Dużo to czy mało? Na pewno jak na piłkarza na dorobku sporo, chociaż taki Piotr Zieliński grzejący ławę w Udinese ten sam portal ceni na 3 mln euro... Kwestia do dyskusji.
Podsumowując - dobrze, że się coś dzieje. Połowa grudnia już fajny transfer, który na chwilę przyćmił karuzelę z Robertem Lewandowskim. Będę bacznie przyglądał się losom Parzyszczka, bo mnie na serio zainteresowały ;)

wtorek, 17 grudnia 2013

Muzyczne podsumowanie roku - czyli Romanowa Lista Przebojów

Rok 2013 dobiega końca. Jak wiadomo koniec roku to czas podsumowań i analiz. I ja podsumowywał i analizował będę. Na początek muzyka. 10 utworków, które najbardziej przypadły mi do gustu w mijającym roku. Rodzaje muzyki przeróżne ale wszystko łączy jedno - nuciłem je dłuuuugo pod nosem :D

10.
HONORATA SKARBEK "HONEY" - NIE POWIEM JAK



9.
SYLWIA GRZESZCZAK - KSIĘŻNICZKA

8.
EWA FARNA - ZNAK


7.
MILEY CYRUS - WRECKING BALL


6.
RAFAŁ BRZOZOWSKI - ZA MAŁY ŚWIAT


5.
OLGA JANKOWSKA - VALERIE (COVER AMY WINEHOUSE)


4. 
EXTAZY - BUZI TO ZA MAŁO


3.
RED LIPS - TO CO NAM BYŁO


2.
MIG - MIÓD MALINA



1.
PIERSI - BAŁKANICA


I tak o to wygląda moje zestawienie. "Bałkanica" totalnie mnie porwała tak jak 90% Polski i to utwór Piersi u mnie wygrał zdecydowanie. 
Drugie miejsce dla MIG za "Miód malina" ;) Niezapomniane i szalone letnie imprezy w Mrukowej pod lasem to sprawiły. Te same imprezki dały zresztą 4 miejsce Extazy bo przecież "Buzi to za mało".
Red Lips to ostatnie miejsce na moim podium. Długi czas chodziła za mną owa pieśń (byc może ze względu na jej wszędobylskość).
Oczarowało mnie też wykonanie "Valerie" w programie The Voice of Poland dlatego Olga jest w środku mojego krótkiego zestawienia.
Pozostałe utwory po prostu mi się podobają. Dylemat miałem tylko z piosenkami Sylwii Grzeszczak... Którą wybrać? "Pożyczony" czy "Księżniczka"? Wygrała ta druga po może faktycznie bardziej trafia w moje gusta.

poniedziałek, 16 grudnia 2013

WARDĘGA TY WARIACIE!

To już mój trzeci pościk dziś... Szaleję! Ale nie mogłem się oprzeć :D lubię gościa i już.


SERIA: Najdrożsi piłkarze lig europejskich

I kolejny odcinek serii. Okienko transferowe już tuż, tuż więc muszę szybko ogarnąć największe ligi.



PRIMERA DIVISION

(kolejność: pozycja w rankingu, imię i nazwisko, kierunek transferu, cena w euro, sezon)

  1. CRISTIANO RONALDO Manchester United --> Real Madryt 94 mln 2009/2010
  2. GARETH BALE Tottenham Hotspur Londyn --> Real Madryt 91 mln 2013/2014
  3. ZINEDINE ZIDANE Juventus Turyn --> Real Madryt 73,5 mln 2001/2002
  4. Zlatan Ibrahimović Inter Mediolan --> FC Barcelona 69,5 mln 2009/2010
  5. Kaka AC Milan --> Real Madryt 65 mln 2009/2010
  6. Radamel Falcao Atletico Madryt --> AS Monaco 60 mln 2013/2014
  7. Luis Figo FC Barcelona --> Real Madryt 60 mln 2000/2001
  8. Neymar Santos --> FC Barcelona 57 mln 2013/2014
  9. Mesut Oezil Real Madryt --> Arsenal Londyn 50 mln 2013/2014
  10. Gaizka Mendieta CF Valencia --> Lazio Rzym 48 mln 2001/2002

Ciekawą sprawą jest, że praktycznie 10 sezonów jest dla ligi Hiszpańskiej pod względem rekordowych transferów przespana. Ostatni mega transfer to przejście Mendiety do Lazio. Kolejna taka transakcja miała miejsce dopiero w sezonie 2009/2010 kiedy to Barca sięgnęła głębiej do kieszeni by ściągnąć do siebie Ibrę, a Real przelał na konto Milanu okrągłą sumkę za Kakę.

Usunięcie migdałków

Podzielę się z Wami moimi wrażeniami po zabiegu usunięcia migdałków, który to odbyłem we środę 11 grudnia. Z czytania postów na forach o tym zabiegu można dostać bólu nie tylko gardła ale i głowy, więc z mojego doświadczenia jasno przedstawię sprawę.

We wtorek o godz 6:50 stawiłem się ze skierowaniem do jasielskiego szpitala. Izba przyjęć "ruszyła" dopiero o godzinie 7:15, a kolejeczka do tego czasu zebrała się dość spora. Około godziny 8:15 byłem już przyjęty, przebrany i gotowy na wszystko...
Na oddziale po wypełnieniu masy dokumentów zająłem trzyosobową salę. Później dołączył do mnie jeszcze starszy pan ale to mało istotne.
Pierwsze badania rozpocząłem około godziny 9. Zmierzono mi ciśnienie, zważono, zmierzono, pielęgniarka pobrała mi kilka próbek krwi i założyła wenflon. 
Po tym wszystkim udałem się do gabinetu lekarskiego, gdzie pan doktor dokładnie obejrzał moje gardło.
o 10 byłem już niemal po wszystkim. Pozostała mi jeszcze tylko konsultacja z anestezjologiem. Konsultacja ta odbyła się dopiero po obiedzie (to co mówią o szpitalnym jedzeniu to szczera prawda). Miły pan anestezjolog powitał mnie uśmiechem, poszydził ze mnie trochę, że niby stary chłop migdałki usuwa i przeszliśmy do wywiadu. A że jestem zdrowe chłopisko bez historii operacyjnej nie trwało to długo. Na koniec poinstruował mnie, że zabieg będzie odbywał się w znieczuleniu ogólnym i mogą być problemy przy odintubowaniu, ponieważ będzie to robione już po całkowitym wybudzeniu i może być nieprzyjemnie.
Na tym zakończyły się wszelkie badania i inne pierdoły tego dnia. O 21 dostałem jeszcze tabletkę, którą nazwałem rozluźniająco-przygotowującą :)
O 7 rano dnia następnego założono mi kroplówkę i dostałem do połknięcia kolejna pigułę. Zestaw powyższy kompletnie mnie rozłożył i nawet nie wiem kiedy zasnąłem. o 9:50 obudziła mnie pielęgniarka z łóżkiem na kółkach. To już! Poprosiłem o możliwość skorzystania z toalety. Sam bez pomocy obszedłem kibelek i na własnych nogach doszedłem do sali operacyjnej, wedle instrukcji położyłem się na łóżku, rozłożyłem ręce. Na sali były wtedy dwie pielęgniarki i jakaś pani bez fartucha. Jedna z pielęgniarek wbiła mi w żyłę dwa zastrzyki, druga podłączyła kable i inne duperele. Pani w cywilu natomiast założyła mi maskę z tlenem. Zawsze myślałem, że tlen to coś ultraczystego, świeżego. Okazało się, że zapach tlenu jest dość hmmm specyficzny. Dostałem polecenie, aby głęboko oddychać. Wykonałem je bez oporu. Jeden wdech, drugi, trzeci pomyślałem "nie usnę, nie uśpią mnie". Piątego wdechu już nie pamiętam. A jednak dali mi radę.
Obudziłem się na swojej sali, leżąc na lewym boku, przykryty kołderką o godzinie 11:50. Zaraz jak tylko się ocknąłem zjawiła się pielęgniarka i podłączyła mi kroplówkę. Ból był na ten czas straszny. Bolało mnie całe gardło, każde przełknięcie śliny sprawiało, że cały sztywniałem. Zaczęły mnie boleć uszy i zęby. W dodatku piekły pokaleczone przy zabiegu wargi i język. Koszmar... Około 12:30 zjawiły się u mnie moja kobieta z moja mamą. Miło, że mnie odwiedziły, ale wtedy naprawdę nie miałem ochoty nikogo oglądać. Przemordowaliśmy do 14 i pojechały. W tych bólach leżałem do 15, kiedy to skończyła się kroplówka. Siostra odłączyła kroplówkę, dała zastrzyk w żyłę, a drugi w ramię podskórnie. Po kilku minutach poczułem błogą ulgę. Ból ustępował. Ufff wreszcie. Po kilkunastu minutach bolało już tylko trochę przy przełykaniu. to wszystko. A ból ten porównać można do zwykłego bólu gardła przy przeziębieniu. Taki do wytrzymania. Dostałem drugą kroplówkę, potem kolejną. Do północy uzbierało się ich 7!!! Co 4 godziny dostawałem zastrzyk w ramię, a w dłuższym odstępie czasowym dożylnie. Przez cały czas ból był już znośny.
W nocy co kilka godzin byłem budzony na zastrzyki. Na drugi dzień (czwartek) o 5:30 dostałem kroplówkę no i normalnie zastrzyki. Dożylne nie bolały ale te podskórne piekły jak cholera. o 8 dostałem grysik do zjedzenia jednak musiałem poczekać aż wystygnie. Zjadłem nawet bez problemów. Później badanie u lekarza, który stwierdził dużą opuchliznę, jednak same rany goiły się dobrze. A! Jeśli chodzi o mowę to nie sprawiała mi ona bólu jednak mówiłem strasznie niewyraźnie. Przez cały drugi dzień po zabiegu dostawałem zastrzyki. Kroplówka była tylko jedna ta poranna. 
Dzień trzeci (piątek) zaczął się niewesoło, ponieważ obudził mnie ból. Nie był on tak duży jak po samym zabiegu, jednak dużo większy niż przez ostatnie godziny. Przy porannym obchodzie powiedziałem o tym lekarzom, którzy stwierdzili, że jednak zostanę przy większej dawce morfiny, a do domu pójdę dopiero w niedzielę, nie jak dotąd było ustalone w sobotę. Ja brałem MORFINĘ!!! Te zastrzyki w ramię to było to gówno, które sprawiało, że tak błogo się czułem.
Przy badaniu około godziny 9 usłyszałem znów to co dzień wcześniej. Fajnie się goi ale okropnie opuchnięte stąd problemy z mową. Piątek zleciał bez zbędnych ekscesów. Ból normalny przy przełykaniu, 3 papki dziennie, zastrzyki. Ostatnia morfinę przyjąłem w sobotę nad ranem. chyba było coś koło 5. Sobota miała minąć pod tytułem "DZIEŃ BEZ MORFINY". Byłem ciekawy jak zareaguję na odstawienie, czy będzie znów bolało. Okazało się, że koło godziny 11 zaczęło mocniej boleć, jednak nie aż tak, żeby normalnie nie funkcjonować. W dalszym ciągu brałem zastrzyki dożylnie. Przez cały dzień byłem jednak rozdrażniony. Nie mogłem sobie znaleźć miejsca, wszystko mnie wkurzało, chciałem już być w domu. Nawet papka jakoś mniej smakowała ;)
Przebolałem tą nieszczęsną sobotę, chociaż ciągnęła mi się ona w nieskończoność. W nocy z soboty na niedzielę, obudził mnie ból. Był na tyle duży, że nie obudził, więc bolało dość mocno. Pozwijałem się jednak, poskręcałem i zasnąłem. Ostatnie dwa zastrzyki dożylne dostałe o północy i 6 rano w niedzielę.
Niedziela była dniem wyjścia więc czekałem jak na szpilkach na panią doktor. Ta jak na złość zjawiła się dopiero o 9:30. Obchód i badanie. I znów: "goi się ładnie ale jeszcze spuchnięte". A ciul z tym chcę do domu! Ból był umiarkowany. Taki do wytrzymania. Oczywiście przy przełykaniu. Przy normalnym funkcjonowaniu owszem coś czuć, ale idzie to zbagatelizować. O 10:30 byłem już wypisany i czekałem tylko na moja kobietę, która miała po mnie przyjechać. Zaleceń do domu masa. Zakaz kąpieli, dźwigania, jedzenia, alkoholu... Do kontroli za tydzień. Dostałem 100 Ketanolu w razie bólu 2 razy 1 tabletka. W domu przygotowałem sobie zupkę przecierową zjadłem ze smakiem i zażyłem pierwszy Ketanol. Tak jak po nim nie czułem się od wtorku! Nic nie bolało, nawet przy przełykaniu. było tak normalnie! Działać przestawał stopniowo od godziny 19... O 21 byłem już wrakiem. Bolało cały czas, a wraz z gardłem  zęby i uszy. Wiem, że Ketanol nie jest dobry dla organizmu więc nie chciałem go nadużywać. Pomyślałem, że jak zasnę to puści. O 22:50 musiałem zażyć kolejną tabletkę. Około 23:15 puściło i odpłynąłem.
Dziś jest całkiem dobrze póki co bez Ketanolu. Boli przy przełykaniu ale nie tak strasznie. Myślę, że będzie już tylko lepiej. Jak przebiegała moja rekonwalescencja i kiedy ból całkiem ustapi napiszę w kolejnym poście.

poniedziałek, 9 grudnia 2013

Drugie życie LG L9

Telefon w sobotę odebrałem z serwisu. I ciekawa sprawa. Oficjalne pismo mówi, że wszystko z telefonem w porządku, a moje problemy wynikają z nieumiejętnego zamykania aplikacji... 



Druk naprawy mówi natomiast o naprawie płyty głównej. Co by nie zrobili telefon śmiga bez zarzutu! Nie ma problemu z roamingiem sieci, nie zawiesza się, mikrofon działa tak jak należy, dźwięki nie są urywane. 



Wydłużyła się i to znacznie żywotność baterii!!! Co grzebali w płycie głównej nie wiem. Ważne, że dostałem nie ten telefon co oddałem. Na dzień dzisiejszy jest to bardzo dobre urządzenie i z tego się bardzo cieszę. 



Co ciekawe zmienione jest oprogramowanie telefonu. Jest czyściutki Android bez nakładki Playa i to chyba jest najważniejsze. System jest płynniejszy i chyba trochę szybszy. 
Póki co odpukać jestem bardzo zadowolony. Oby jak najdłużej.

środa, 4 grudnia 2013

LG Optimus - cierpienia młodego Romana

Mija drugi tydzień od oddania mojego nowego Optimusa do naprawy. Służył mi w bólach przez dni 8... Ilość awarii i usterek powaliła mnie na kolana i sprawiła, że jedynym wyjściem dla mnie stał się serwis. Niestety "Mądry Polak po szkodzie". Elektronika się psuje, szwankuje i ma do tego prawo. Tylko dlaczego nie poczytałem For przed oddaniem telefonu? LGika oddałem do serwisu poprzez salon Playa. I czytając wypowiedzi na Forach to był błąd biorąc pod uwagę, że najbliższy serwis telefonów LG mam w Gorlicach. Przez salon naprawa bardzo długo trwa o czym przekonuję się właśnie na własnej skórze...
Ileż to opinii o serwisach jest w 99% negatywnych. Czy nie można pisać w necie opinii pochlebnych, dobrych, wskrzeszających ducha? Boli mnie noga, wchodzę poczytać co pisze na forach o haśle "ból nogi" okazuje się, że najlepszym rozwiązaniem jest odciąć! Coś stuka w aucie, wchodzę, czytam - koniec, na szrot albo część za 5 tys zł... No ludzie!!! Przecież wszystkim naraz wszystko nie szwankuje! Komuś auto bezawaryjnie działa x lat, komuś telefon trzyma się 5 lat, ktoś dożywa 100 lat w zdrowiu. Nie. W necie samo hejterstwo... Nie lubię tego...
A wracając do konsensusu, trafił mi się smartfonowy bubel. LG L9 to wielkie nieporozumienie. Nie oszukuję się, że wróci z serwisu 100% sprawny. Mam tylko nadzieję, że będzie wykonywał podstawowe czynności jak np. wykonywanie połączeń, bo z tym miał największy problem. Tak, tak nawet zadzwonić nie dało rady. A mogłem brać Samsunga. No cóż, chytry dwa razy traci. Albo i trzy...

wtorek, 3 grudnia 2013

SERIA: Najdrożsi piłkarze lig europejskich

I zapraszam do drugiego odcinak pod tytułem "Najdrożsi...". Tym razem - BUNDESLIGA!


BUNDESLIGA
(kolejność: pozycja w rankingu, imię i nazwisko, kierunek transferu, kwota transferu, sezon)

  1. Javi Martinez Athletic Bilbao --> Bayern Monachium 40 mln 2012/2013
  2. Mario Gotze Borussia Dortmund --> Bayern Monachium 37 mln 2013/2014
  3. Edin Dżeko Wolfsburg --> Manchester City 37 mln 2010/2011
  4. Mario Gomez Stuttgart --> Bayern Monachium 30 mln 2009/2010
  5. Manuel Neuer Schalke 04 Gelschenkirchen --> Bayern Monachium 27,5 mln 2011/2012
  6. Henrlich Mikhitaryan Szachtar Donieck --> Borussia Dortmund 27,5 mln 2013/2014
  7. Diego Werder Brema --> Juventus Turyn 27 mln 2009/2010
  8. Franck Ribery Olympique Marsylia --> Bayern Monachium 25 mln 2007/2008
  9. Owen Hargreaves Bayern Monachium --> Manchester United 25 mln 2007/2008
  10. Thiago Alcantara FC Barcelona --> Bayern Monachium 25 mln 2013/2014

sobota, 30 listopada 2013

Legła Legia

Legła Legia i tak leży... Leży i chyba jej tak dobrze. W Europie wygrywać a nawet strzelać gole w pozycji leżącej jest bardzo trudno. Kompromituje się Mistrz Polski w Lidze Europy niemiłosiernie. Wygląda to tak, jakby Legia grała tam na siłę, jakby grajkom się kopać nie chciało, jakby Urban miał dość. Bo przegrać z Lazio czy Trabzonem to nie wstyd. Wstyd jest przegrać z drużyną z Cypru pokroju Apollonu. I wstyd jest nie strzelić bramki. Do końca warszawskich męczarni pozostał już tylko jeden mecz. 90 minut i Legia będzie miała spokój, bo nikt nie będzie od nich wymagał strzelania goli, wygrywania. Zostanie Ekstraklasa, w której ograją Zagłębie, Piasta czy Zawiszę i będą się cieszyć jacy to oni mocni. Młody prezes Legi wydawał mi się człowiekiem na miejscu. Teraz widzę, że się pomyliłem. Ktoś kto myśli o potędze swojego klubu nie może patrzeć na takie cyrki bezczynnie. Po pierwsze zwolniłbym Urbana bez mrugnięcia okiem. Nie za wyniki w Polsce, ale za wyniki w Europie. Legia będzie najgorszą drużyną w Europie i to jest fakt. Odnoszę wrażenie, że Mistrz Polski się rozpadnie bardzo szybko. Może nawet w zimie. Zawodnicy z jajami i sercem tracą cierpliwość. Kuciak chce pobić Ojamę na meczu, Vrdoljak dusi go w szatni, Radović niemal płacze przy wywiadzie. To właśnie tych trzech poważam za ich postawę. We trzech meczu nie wygrają niestety. Mam wrażenie, że Legia nie dorosła jeszcze do ich ambicji. Najpewniej cała trójka ucieknie w zimie w pizdu. I wcale im się nie dziwię. A legia niech się kisi w tym swoim kisielu dalej i dalej niech Urban udaje, ze nic się nie dzieje. Może Smudy cuda w Wiśle będą trwałą i Wisełka obali Mistrza. Módlmy się o to. Dorzucam wywiad z Radoviciem, w którym gość pokazał klasę jak żaden inny z wojskowych. Szacunek ma u mnie za to dozgonny.

Miroslav Radović po meczu z Lazio

wtorek, 19 listopada 2013

Dokąd biegniesz Polsko? Polska - Irlandia

Dziś kolejny sparing naszych piłkarzy. Po blamażu z sąsiadami ze Słowacji tym razem po przeciwnej stronie staną zieloni z Irlandii. Trudno przewidzieć wynik bo trener Nawałka ma w 75% zmienić skład. Odnoszę jednak wrażenie patrząc na powołanych, że prochu raczej nie wymyśli. Piłkarze, których ma Nawałka na zgrupowaniu są patrząc obiektywnie... słabi. Ja wiem, że fajnie, że powołał graczy z naszej ligi, ja wiem, że niektórych zna z Górnika, no ale na światowy, reprezentacyjny temat to jednak za mało. Kosznik z 30stką na karku nie przez przypadek do tej pory Ekstraklasy nie zwojował o zagranicznym transferze nie wspomnę...



I teraz popatrzmy w którym miejscu jesteśmy bez naszych "farbowanych lisów". Nie jestem za "scoutingiem" i wyszukiwaniem na siłę grajków. Ale skorzystajmy  z tych, których już mamy. Obraniak, Benisz, Polanski, Perquis (jeśli się wyleczy) na pewno wniosą do drużyny więcej jak Kosznik, Pazdan czy Brzyski. Polanski zawsze grał dość dobrze w kadrze, a do tego występuje regularnie w Bundeslidze. Obraniak to bezsprzeczny lider Bordeaux. W kadrze na początku też grał dobrze. Benisz podstawowy gracz Bayeru - to coś znaczy. Moim zdaniem do tej trójki trzeba dotrzeć. Należy im uświadomić sens gry dla Polski. Smuda mógł mieć z tym problem, bo z nim raczej ciężko się dogadać. Fornalik podobnie komunikatywny to on raczej nie jest. Mam nadzieję, że Nawałce uda się wykrzesać z nich to, co mają najlepsze. Jeśli oczywiście zdecyduje się po nich sięgnąć o co jestem raczej spokojny biorąc pod uwagę to, co pokazują ekstraklasowe gwiazdy.

niedziela, 17 listopada 2013

LG L9

Od dwóch dni jestem posiadaczem pierwszego w moim życiu Smartfona. Wybór padł na LG L9 bo z chytrości nie dopłaciłem nic do telefonu. Dostałem go za 1 zł po przedłużeniu umowy w Play. Początkowo myślałem, że go sprzedam ale chyba zostanie przy mnie na dłużej. W związku z tym, że dużo korzystam z internetu w komórce moja stara Nokia C3-00 już nie nadążała za moimi potrzebami.
No więc dzieląc się moimi wrażeniami (to mój pierwszy Smartfon, więc porównania raczej nie mam) telefon fajny. Bardzo funkcyjny, wygodny w użytkowaniu. Super surfuje się po sieci a to był dla mnie wyznacznik. Miałem początkowo problemy z pisaniem smsów na dotykowej klawiaturze ale temat już opanowałem. Dużo czasu zajęła mi niestety konfiguracja telefonu do swoich potrzeb. Wszelkie ustawienia i pierdóły zajęły mi pewnie z pół dnia. Kolejna sprawa jest taka, że cały aparat wydaje mi się bardzo lichej budowy... Może to takie złudzenie ale mocno podsycane przez plastikową tylną klapkę. Muszę zakupić jakieś plecki konkretne do niego bo nerwicy się nabawię ;) 
Źle mi jest także przez jego płaskość podnosić go z blatów ale mam nadzieję, że się do tego przyzwyczaję z czasem. 
BATERIA... 2150 mAh wystarcza na 5-6 godzin siedzenia nad ustawieniami początkowymi. Wiadomo, że jak ostygną emocję potrzyma pewnie dłużej ale jak na razie kiepściutko. Przez USB ładuje się 4 h, sieciowo czas ładowania skraca się do 1,45 h, czyli bardzo krótko. Przez noc (ok. 8 - 9 godzin) bateria traci 5% mocy na czuwaniu, także myślę, że to też niezły wynik. 
W gry nie grałem jeszcze to nie wiem jak te sprawy ;)
Ogólnie telefon oceniam 5/6. Jak będzie dalej pokaże czas.


Dane telefonu LG Optimus L9

niedziela, 27 października 2013

SERIA: Najdrożsi piłkarze lig europejskich

Rozpoczynam dziś serię pt. "Najdrożsi piłkarze lig europejskich". Dane z portalu transfermarkt.p

Na początek Włochy...



SERIE A
(kolejność: pozycja w rankingu, imię i nazwisko, kierunek transferu, kwota transferu, sezon)


1. Zinedine Zidane Juventus Turyn --> Real Madryt 73,5 ml, 2001/2002
2. Zlatan Ibrahimović Inter Mediolan --> FC Barcelona 69,5 mln, 2009/2010
3. Kaka AC Milan --> Real Madryt 65 mln, 2009/2010

4. Edinson Cavani SSC Napoli --> PSG 64,5 mln, 2013/2014
5. Hernan Crespo AC Parma --> Lazio Rzym 55 mln, 2000/2001
6. Gianluigi Buffon AC Parma --> Juventus Turyn 54,2 mln, 2001/2002
7. Gaizka Mendieta CF Valencia --> Lazio Rzym 48 mln, 2001/2002
8. Andriy Shevchenko AC Milan --> Chelsea Londyn 46 mln, 2006/2007
9. Ronaldo Inter Mediolan --> Real Madryt 45 mln, 2002/2003
10. Christian Vieri Lazio Rzym --> Inter Mediolan 45 mln, 1999/2000

sobota, 26 października 2013

Mecz o 12 punktów

Jutro moja Wisłoka jedzie na derby powiatu jasielskiego do Skołyszyna. Miejscowy LKS jest nieco wyżej od nas w tabeli jednak nie znaczy to, że nie jest w naszym zasięgu. Wręcz przeciwnie! Właśnie w takich meczach musimy nastawiać się na 3 punkty. Potraciliśmy bardzo dużo punktów frajersko. Do dziś źle się czuję wspominając mecz z Targowiskami sprzed tygodnia... No ale właśnie ten mecz pokazał najlepiej, że potrafimy grac w piłkę! I jeśli zagramy tak jutro to wygramy ze Skołyszynem. Terminarz nam sprzyja jak nigdy. Może nie jesteśmy aktualnie w najlepszej sytuacji ale do końca 3 mecze z (nie zawaham się użyć tego sformułowania) SŁABSZYMI rywalami. Bardzo liczę na 9 punktów i spokojną zimę.

Słów kilka jeszcze o Mistrzu Polski. W 3 meczach Ligi Europy Legia nie ugrała ani jednego punktu. Ba! Nawet gola nie strzeliła. Wstyd ogromny...

Polska ma nowego trenera! Adam Nawałka przejmuje stery od 1 listopada i liczę, że pod jego wodzą reprezentacja rozwinie żagle. Nie jest to głupi chłop a w dodatku ma jaja. Będzie dobrze Polsko :) 
A jak nie to będę miał przynajmniej o czym pisać.

czwartek, 10 października 2013

Lewandowski w Bayernie

I dostałem w łeb kolejnym newsem o Lewandowskim. Tym razem Lewy znalazł się na celowniku Realu Madryt, który miałby ściągnąć napastnika Borussii już w zimie za "marne" 25 mln euro. A wszystko przez zablokowanie transferu do Bayernu przez jego trenera Josepa Guardiolę... Dlaczego legenda Barcelony nie chce u siebie Lewandowskiego trudno powiedzieć.
Pompuje się też balonik pod tytułem "Ukraina - Polska". Ciągle słychać ,że to mecz o wszystko (Matko Boska, który to już) i inne badziewne wypowiedzi. Nie lepiej podejść do sprawy na chłodno i w razie sukcesu cieszyć się z niego szczerą radością niż rozczarować się po raz kolejny?

wtorek, 1 października 2013

Lewandowski w Bayernie

Ciągle Lewandowski jest przymierzany do Bayernu Monachium. Ale czy to na pewno właściwy kierunek dla naszego snajpera? Postanowiłem się przyjrzeć potencjałowi ofensywnemu Bawarczyków, dodając do niego Roberta...

Robert Lewandowski (25 lat):
pozycja - środkowy napastnik, cofnięty napastnik
wartość rynkowa - 39 000 000 euro
mecze/bramki w Bundeslidze sezonie 2012/2013 - 31/23

Mario Mandżukić (27 lat), (Chorwacja):
pozycja - środkowy napastnik, lewy/prawy napastnik
wartość rynkowa - 23 000 000 euro
mecze/bramki w Bundeslidze w sezonie 2012/2013 - 25/16

Claudio Pizarro (34 lata), (Peru):
pozycja - środkowy napastnik, cofnięty napastnik
wartość rynkowa - 2 500 000 euro
mecze/ bramki w Bundeslidze w sezonie 2012/2013 - 20/6

Thomas Mueller (24 lata), (Niemcy):
pozycja - środkowy napastnik, cofnięty napastnik, prawy napastnik, prawy pomocnik
wartość rynkowa - 45 000 000 euro
mecze/bramki w Bundeslidze w sezonie 2012/2013 - 25/12

Patrick Weihrauch (19 lat), (Niemcy):
pozycja - środkowy napastnik, cofnięty napastnik, ofensywny pomocnik
wartość rynkowa - 250 000 euro
mecze/bramki w Bundeslidze w sezonie 2012/2013 - 0/0



Napad Bayernu na dzień dzisiejszy na kolana nie powala. Robotę w tej drużynie robi piekielnie mocna linia pomocy. W lidze Bayern zgłosił 3 napastników plus Muellera, który częściej występuje w pomocy. Do Ligii Mistrzów Bawarczycy zgłosili zaledwie Mandżukicia i Pizarro. Początkowo myślałem, że Lewandowski jest szalony pchając się tak do Bayernu. Teraz widzę, że jego decyzja nie byłaby wcale taka głupia... Za rywala Robert miałby tylko Mandżukicia, bo wątpię, żeby obydwaj mogli ze sobą tworzyć atak Bayernu. Chorwat to dobry zawodnik, jednak do formatu Lewandowskiego troszkę mu brakuje. Podstarzały Pizarro robi tam chyba za drugiego trenera, a młody Weirauch to piłkarz, który jeszcze nawet nie zadebiutował w I Bundeslidze. Jeśli w zimie Bayern nie sięgnie po napastnika dużego formatu to na 1000% za rok zobaczymy Roberta w barwach monachijskiego zespołu. A co najważniejsze - Lewandowski będzie mógł tam sobie pograć!

piątek, 27 września 2013

Zmiany trenerów

Mroczkowski nie jest już trenerem Widzewa Łódź. Słabe wyniki Widzewiaków sprawiły, że dziś władze łódzkiej ekipy rozglądają się za nowym szkoleniowcem. Właśnie wyczytałem, że pod uwagę brane są trzy nazwiska: Kaczmarek, Ojrzyński i Kmiecik. Moim zdaniem ciężko będzie któremukolwiek z nich czy innemu dokonać cudu w Łodzi. Wszak z pustego i Salomon...



Wraca w wielkim stylu weteran senior Orest Lenczyk!!! Potrenuje w Lubinie, zastępując trenera tymczasowego Byczka. Fajnie, że Lenczyk wrócił bo jest to persona nadająca kolorytu naszej szarej piłce :) ale co na to sami piłkarze Zagłębia? Przecież Orest ma opinię wśród zawodników jaką ma :D

czwartek, 26 września 2013

Dokąd biegniesz Lewandowski?

To co się dzieje z Robertem Lewandowskim przekracza wszelkie granice. Dwa dni temu Lewy powiedział, że w styczniu podpisuje kontrakt z Bayernem, dziś odwołuje swoje słowa twierdzą "Byłem zszokowany".
Zszokowany to ja jestem tym całym cyrkiem. Najwyraźniej nasz napastnik nie radzi sobie z byciem topowym piłkarzem. Stracił kontrolę nad swoimi menago co widać po mediach. Władze Borussi wypowiedziały wojnę Kucharskiemu i temu drugiemu. Moim zdaniem dobrze. Ci ludzie , a szczególnie Kucharski robią rzeczy, które ani Borussi ani Robertowi nie sprzyjają. Można stwierdzić, że najlepszym rozwiązaniem dla Lewandowskiego byłoby rozstanie z Czarkiem, no ale aż strach pomyśleć co wtedy wywaliłby na światło dzienne najsłynniejszy polski menager...

Formą Lewy ostatnio nie zachwyca. Dobrze byłoby dla niego aby ucichły wreszcie spekulacje o jego nowych klubach, a on sam wziął się mocno do pracy. 

piątek, 20 września 2013

Lazio lepsze od Legii

Pierwsza kolejka Ligi Europy za nami. Oj działo się. Lazio Rzym pokonało Legię 1:0. W sumie to chyba nikt nie marzył o ugraniu w Rzymie 3 punktów. Komentatorzy byli zajebiście wyluzowani, eksperci brali remis w ciemno podobnie zresztą jak trener Urban, którego motywacja drużyny w przerwie mogłaby służyć do napisania pracy doktoranckiej "Jak skutecznie zdemotywować zawodników, by odechciało im się grać".
Sam nie liczyłem, że L sprawi niespodziankę. Może powalczą z Cypryjczykami ale z Włochami i Turkami raczej sztycha nie zrobią.
Co innego w innych grupach. Z ciekawością śledziłem wyniki live wczorajszych meczów. Długo prowadził Szachtior Karaganda ale ostatecznie przegrał z PAOKiem 1:2. Ciekawiła mnie postawa zadziornych Kazachów i można powiedzieć, że się nie zawiodłem. 
Słabiutko Valencia. Kuleje liga, kuleją puchary. Ciężka sprawa bo to fajna i poukładana zdawałoby się drużyna. Ale na słabości jednych zyskują drudzy. Swansea ogoliła Hiszpanów 3:0 i cieszą się z lidera grupy.
Ludogorec wygrało z PSV na ich terenie 2:0 i to dla mnie jest największa niespodzianka tej kolejki. W sumie to Bułgarzy dają nam przykład jak grać w piłkę.
Remis Zulte - Waregem z Wigan. I tu moja racja bo na kuponie miałem czyściutki X ;)
Reszta meczy do przewidzenia chociaż zaskoczyło mnie lanie Bordeaux we Frankfurcie aż 0:3.
Teraz pora na ligi a tu też emocji nie zabraknie. Osobiście czekam na derby Manchesteru. I oby wygrało United!

czwartek, 19 września 2013

Bezrobotni - bezradni

Przyjrzę się dzisiaj sławnym bezrobotnym piłkarzom z Polski. Planując ten wpis miałem duzo planów co do opisania Marcina Wasilewskiego ale na jego ;) szczęście zakotwiczył w Leicester. Ale nic straconego bowiem szczególnie dwa nazwiska piłkarzy na "kuroniówce" są smacznym kąskiem.

Na pierwszy rzut...
EUZEBIUSZ SMOLAREK

bohater kadry Leo nie może znaleźć pracy. chłop jak na piłkarza nie jest stary i jeszcze 3 - 4 lata może grac na najwyższych obrotach. No właśnie najwyższych? Gdyby te obroty były dość wysokie to dziś Ebi grałby pewnie gdzieś w Holandii ewentualnie na Cyprze czy w Izraelu a tak Smolarek nie może znaleźć klubu w Polsce. Skromne 4 gole w 20 meczach ubiegłego sezonu w Jagiellonii na nikim wrażenia nie robią. Częste przesiadywanie na ławce rezerwowych tym bardziej. Smutne, że piłkarz z takimi możliwościami tak skończył. A możliwości Smolarek miał nieprzeciętne. Pamiętamy jego grę w Borussi... Prawdziwy as! Strzelał gole w Bundeslidze, brylował na boisku, był gwiazdą również w kadrze. Niestety gdzieś coś poszło nie tak. Moim zdaniem błędem było przejście do Racingu Santander. W Hiszpanii Ebi wprawdzie grał ale nie był już tym samym zawodnikiem co w Niemczech. Po roku przeniósł się do Anglii co całkowicie go dobiło. Na Wyspach Smolarek nie mógł błyszczeć bo tam po prostu nie pasował. 12 meczy w Boltonie 0 goli... Równia stała się pochyła. Brak powołań do reprezentacji, roczne wczasy w greckiej Kavalii. Gwiazda gasła coraz bardziej. I wtedy Smolarek przyszedł do Polonii. Była to dobra decyzja. W Polsce nadal był znany, szanowany i wiązano z nim spore nadzieje. Miał prowadzić Polonię Warszawa na szczyt tabeli. Było jak było ale wynik z warszawiakami uzyskał niezły. 23 mecze 7 goli brzmi nieźle. Kiedy zdawało się, że piłkarz na dobre powróci do swego kraju Smolarek przeniósł się... do Kataru! Po raz kolejny wygrała KASA... Po "zwojowania" Kataru, Ebi wrócił z Katarem. długo nie mógł znaleźć pracodawcy wreszcie szansę dostał w Den Haag. W Holandii zawodnik rozegrał parę dobrych spotkań jednak nie zdecydowano się z nim przedłużyć kontraktu zapewne przez względy finansowe. Potem nadszedł czas na Jagiellonię, aż wreszcie Smolarek jest w tym miejscu w którym jest. Może gdyby Ebi opuścił nieco z ceny to chętni na niego by się znaleźli chociaż w naszym kraju jednak z tego co można wyczytać w fachowej prasie piłkarz nadal ceni się baaaardzo wysoko.

IRENEUSZ JELEŃ

Jakoś kibicem Irka nigdy nie byłem. Nigdy nie powalał mnie na kolanach swoją grą w klubie czy w kadrze. Nie wiem dlaczego. Tak po prostu. Podobne odczucia miałem lata temu co do Pawła Kryszałowicza.
Jeleń był asiorem we Francji. Trenerzy grający przeciwko Auxerre wymieniali jego nazwisko najczęściej w kontekście niebezpieczeństwa pod własną bramką i co? I dziś Jeleń pozostaje na bezrobociu. Gdzie to on miał nie grać - Anglia, Hiszpania, Włochy, Niemcy wreszcie Lyon, PSG i inne francuskie tuzy. Grał w Auxerre. W 2011 przeniósł się do Lille i tyle go widzieli... Grał ogony, kurował się z częstych urazów, trafił do bramki rywali raz. Musiał opuścić Lille szybciej niż się tam dostał. I zaczęło się poszukiwanie klubu na siłę. Ofert nagle zabrakło. Nikt nie chciał zainwestować w wiecznie chorego, drogiego i nieskutecznego zawodnika. I tak Jeleń przyszedł zbawić Podbeskidzie. Jego transfer do beniaminka był bardzo napompowany. Ponoć Ireneusz miał grac w Polsce za darmo, tylko dla odbudowania formy. Sezon w Polsce i fruuuu na zachód. Eche... 7 meczy w Ekstraklasie 0 goli plus gratis kontuzje pleców. Miło prawda?
Potem przyszedł jeszcze Górnik Zabrze i to wszystko. Jeleń nie wróci na zachód. Piękny sen się skończył. Czas ruszyć oszczędności i pomyśleć o zakończeniu kariery. 

Gdzie upatrywać podwaliny tak złej sytuacji powyższych zawodników? Co sprawiło, że piłkarze w kwiecie wieku nie mogą znaleźć pracodawcy? Pazerność, kontuzje, złe decyzje? Ciężko jednoznacznie określić.

wtorek, 17 września 2013

Najdłużej pracujący trenerzy w T-Mobile Ekstraklasie cz. II

Prawie 3 miesiące minęło od mojego pierwszego zestawienia najdłużej pracujących trenerów w naszej lidze. Od tego czasu duuuuuużo się zmieniło. Nadal miano chłopa nie do ruszenia nosi Adam Nawałka i nie ma się co dziwić bo bronią go wyniki. Od wczoraj w Ruchu Chorzów nie pracuje już Jacek Zieliński, a ze Slavią Praga łączony jest mój ulubieniec Stanislav Levy. Do pierwszej trójki wskoczył szkoleniowiec Widzewa, a wypadł z niej były już trener Korony Kielce Leszek Ojrzyński.

ADAM NAWAŁKA (Górnik Zabrze) - 23 grudnia 2009 r.
MARCIN BROSZ (Piast Gliwice) - 15 czerwca 2010 r.
RADOSŁAW MROCZKOWSKI (Widzew Łódź) - 24 czerwca 2011 r.

Mariusz Rumak (Lech Poznań) - 27 lutego 2012 r.
Jan Urban (Legia Warszawa) - 30 maja 2012 r.
Wojciech Stawowy (Cracovia) - 11 czerwca 2012 r.
Stanislav Levy (Śląsk Wrocław) - 3 września 2012 r.
Dariusz Wdowczyk (Pogoń Szczecin) - 20 marca 2013 r.
Czesław Michniewicz (Podbeskidzie) - 22 marca 2013 r.
Ryszard Tarasiewicz (Zawisza) - 27 kwietnia 2013 r.
Michał Probierz (Lechia) - 4 czerwca 2013 r.
Franciszek Smuda (Wisła) - 11 czerwca 2013 r.
Piotr Stokowiec (Jagiellonia) - 17 czerwca 2013 r.
Adam Buczek (Zagłębie) - 30 lipca 2013 r.
Dariusz Fornalak (Ruch) - 16 września 2013 r.
- -

poniedziałek, 16 września 2013

Wszołek? Salamon? Co jest?

Za nami 3 kolejki ligi włoskiej. W tym sezonie szczególnie przyglądam się tej lidze przez wzgląd na zwiększona ilość polskich akcentów w klubach Serie A. Wszołek, Salamon, Kupisz, Glik, Zieliński, Wolski i Skorupski. 7 graczy z szansami na grę w jednej z najlepszych lig świata! Czy aby na pewno? Póki co to gra tylko Glik w średnim Torino. Ogony w Udine zalicza bohater meczu z San Marino Zieliński a pozostali? Pozostali wytrwale płaszczą tyłki na ławkach rezerwowych. 



O ile zrozumiała jest sytuacja Skorupskiego czy Wolskiego, którzy będą musieli się dużo napocić ażeby zagrać nawet kilka minut to nieciekawie jest z asiorami z Sampdorii. Drużyna z Genui zapewne znów będzie się bronić przed spadkiem a w takim "krezusie" najłatwiej przebić się do pierwszego składu, zwłaszcza zawodnikom z takim CV. No może przesadziłem bo CV Wszołka nie powala na kolana ale Salomon? Gość przychodzi z Milanu i w 3 meczach nie gra ani minuty. Coś tu jest nie tak... Widziałem Bartosza na żywo i robi wrażenie. W Brescii też coś tam grał. widocznie na Milan było to za mało ale naprawdę myślałem, że w takiej Sampdorii to będzie brylował w obronie. A tu taka dupa... Czy jest w tak słabej formie czy może podpadł czymś trenerowi trudno orzec. Fakt jest jednak taki, że jeżeli nie zacznie regularnie grać to wróci do Serie B albo znajdzie się poza Włochami. Co do Wszołka to imponował w sparingach, przyszedł sezon i..ława. Jakież to przewidywalne! 
Nie wiem co w Chievo robi Kupisz. Kupiony w ostatniej chwili przez klub z Verony będzie zapewne czekał na plagę kontuzji w drużynie żeby móc powąchać murawy. Moim zdaniem piłkarz dobry na Ekstraklasę ale Serie A zweryfikuje wszystko i pokaże Kupiszowi jego miejsce w szeregu.

czwartek, 5 września 2013

Polska - Czarnogóra

Kiedy kilka lat temu ktoś powiedziałby mi że nasza reprezentacja będzie trzęsła portkami przed Czarnogórą wyśmiałbym go. A dziś? Dziś wszyscy, no może 90% kibiców i ekspertów twierdzi, że z Czarnogórą jeszcze o coś gramy. Owszem szanse matematyczno - teoretyczne mamy ale na litość. Czarnogóra jest liderem naszej grupy mimo wysokie porażki z Ukrainą. Nie przez przypadek. Nasi jutrzejsi przeciwnicy grają fajną, męską piłkę. Ta drużyna wyrobiła się ogromnie i dziś obok Chorwacji jest najmocniejszym przedstawicielem Bałkanów, zostawiając za sobą Serbię. Jutro może i Polska wygra. Bardzo bym zresztą chciał, żebyśmy sięgnęli po 3 punkty ale co to nam da? Lepsze samopoczucie? Wątpię... Łapię się na tym, że zadaję bardzo dużo pytań hehe no ale najwidoczniej taki life ;)
Meczyk będę oglądał w pracy więc emocje raczej zenitu nie osiągną.



W sobotę zaś jadę do Błażkowej z juniorami, aby zmyć plamiaste 1:7 z ubiegłego tygodnia... Chłopaków stać na zwycięstwo muszą tylko w siebie uwierzyć.
A  w niedzielę bardzo ważny mecz dla mojej Wisłoki. Przyjeżdża do nas Orzeł Bieździedza i trzeba rywalom podciąć skrzydełka. Okazja jest ku temu ogromna bowiem nasi rywale rewelacji nie grają. Kolejne zwycięstwo u siebie pozwoliłoby odskoczyć od dołu tabeli zwłaszcza, że grają w tej kolejce ze sobą Strachocina ze Zmiennicą. Ehhh będą 3 punkty czuję :)

środa, 28 sierpnia 2013

"Do widzenia żegnaj miła..."

I Legia ma po Lidze Mistrzów. Może to i dobrze, że poczekamy kolejny rok na batalię o elitę, bo L w tym stylu w grupie sztycha by nie zrobiła. Dwa remisy z Rumunami i jedziemy z Liga Europy. Bye, bye Legia - tyle na dziś. Bez armat bitwy nie wygrasz. A wiecie czego moim zdaniem brakło Warszawiakom? Ljuboi!
Legia żegna się z LM, a ja idę spać.
Dobranoc.

czwartek, 22 sierpnia 2013

Moja druga połowa

Legia co?! Druga połowa!! Co?! Druga połowa!!
Dla Legii mecz mógłby trwać 45 minut. To drugie 45 minut. 5 meczów eliminacji LM i w każdym to samo. Kto ogląda ten wie o czym piszę. Co takiego Urban robi z zawodnikami w szatni to jest wielka tajemnica... Co by jednak nie robił, nie mówił to (tu zacytuję klasyka z "Seksmisji") "Albercik, to działa!" 1:1 przy słabej na tle Rumunów grze bardzo cieszy. Zaledwie 90 minut przy zerze z tyłu dzieli Mistrza Polski od upragnionej przez nas wszystkich Ligii Mistrzów!
A już za kilka godzin w Sevilli Śląsk będzie walczył o grupę. Z tego co pokazała wrocławska drużyna do tej pory wróżę szansę. Może pojedynek nie podzieliłbym 50/50 ale na pewno Śląsk ma 35% szans. Jeśli dziś zagra na miarę możliwości to może i wygrać i tego życzę tak Śląskowi jak trenerowi Levemu. 




Niespotykane jak poprzez śledzenie meczy drużyny można przekonać się do człowieka! Kiedy obejmował Śląsk myślałem "Co to za żul? To już lepszego coacha do wzięcia nie było?" Teraz wiem, że zarząd Wrocławia wiedział co robi. Dziś do Levego mam ogromny szacunek za to co wykrzesał z naszego średniaka. Dla niego tegoroczne europejskie puchary są wygrane bez względu na wynik z Sevillą.

Mam na dziś kuponik... Ale nie publikuję bo stawiałem na Unibet ;)

niedziela, 4 sierpnia 2013

Zabawa trwa

No i rozkręciło się na dobre! Polskie klubiki na międzynarodowej arenie plus nasze rodzime ligi dostarczają nam zajebistych emocji!
Najpierw o pucharach. Piasta już nie ma ale jakieś zgagi po jego meczach też nie ma. Przegrali z Karabachem w dogrywce, a warto zauważyć, że kadrowo i finansowo Piast przy Azerach sztycha nie robi. Nie bez znaczenia było również doświadczenie międzynarodowe, które było po stronie Karabacha tudzież Karabachu. Na obronę Gliwiczan przemawia też fakt, że ich rywale ograli w kolejnej rundzie szwedzkie Gefle, tak więc teoretycznie lepszego od Piasta rywala. Moim zdaniem dobry debiut Gliwic w LE mimo odpadnięcia.
Przechodzimy płynnie do kolejnych naszych drużyn. Lech Poznań. No właśnie gdzie ten nasz Lech się podział? Męczarnie z Honką nie napawało zbytnio nadziejami ale żeby Żalgiris Wilno ograł wicemistrza Polski? To już nawet Litwini nas piłkarsko przeskoczyli? Żal oglądać tą poznańską kaszankę. O napiętej sytuacji świadczą nie tylko wyniki ale i ostatnie zachowanie trenera Rumaka. Gość traci grunt pod nogami. Mam nadzieję, że Lechici ścisną się za jaja i wygrają u siebie z nota bene "polskim" Żalgirisem. 
I na koniec LE Śląsk Wrocław. To co gra Śląsk to majstersztyk! Najlepiej grająca drużyna ze wszystkich polskich ekip. Im się po prostu chce grać! Wychodzą bez stresu, klepią piłą, strzelają piękne gole i co najważniejsze wygrywają z lepszymi! Brugge przyjechało w roli faworyta do Wrocławia a tu jakiś Plaku sprawił, że Belgów zmieszano z błotem u siebie w kraju. I może zaufałem Śląskami trochę na wyrost ale z całą świadomością stwierdzam, że Wrocławianie mają szansę na awans! Oczywiście jeśli zagrają po swojemu, czyli bez kompleksów. Co sprawiło, że Śląsk tak gra? Levy trener. Stanislav Levy, który wzbudza we mnie różne emocje zrobił we Wrocławiu drużynę, mając wiele pozasportowych problemów. Tak trzymać!
Na koniec Legia "walcząca" o Ligę Mistrzów. Trochę wstyd, że tak gra Mistrz Polski. Piłkarze Legii jakby jaja zostawili w domu. Zwłaszcza te nieszczęsne pierwsze połowy. Jeśli Legia przejdzie Molde to w kolejnej rundzie tak dostanie po dupsku, że się długo nie pozbiera. Tu już jest elita, tu nie ma żartów. Zastanawiające, że w lidze Legia gra całkiem przyjemny futbol. A wiecie co najbardziej mi niszczy psychikę? Teksty " jesteśmy na początku sezonu", "drużyna JESZCZE nie jest zgrana" itp. No Matko Boska scyzoryk mi się w kieszonce otwiera! Trenerze, prezesie otwórzcie oczy! My kibice mamy już dość waszych żałosnych wymówek!

A teraz coś o naszej lidze. Trwa właśnie III kolejka. I dzieje się :) 
Legia wymiata. Śląsk się chyba jeszcze rozkręci. Smuda próbuje czynić jakieś cuda, a beniaminki raczej furory w tym sezonie nie zrobią. Oglądając mecze stwierdzić muszę, że poziom nieznacznie jakby wzrósł. Widać jeszcze wyraźniej jak przed rokiem powiew świeżości spowodowany wpuszczaniem młodych graczy. Z zagranicy też nie są ściągani przypadkowi piłkarze i to widać. 

czwartek, 18 lipca 2013

Kompromitacja Legii


Wczoraj przez 45 minut Mistrz Polski w piłce nożnej kompromitował się w Walii. Wyższy poziom reprezentują drużyny IV ligi... I nie jestem w tym miejscu złośliwy choć za L nie przepadam. W europejskich pucharach zawsze kibicuję Polakom. Pierwsza połowa była straszna. Na pierwszy rzut oka - hmm Legia przegrywa ze Sportingiem Lizbona, wstydu nie ma. Albo - hmm Legia przegrywa z Celticiem Glasgow, wstydu nie ma (oczywiście nawiązuję do strojów przeciwników). Ale żeby nas The New Saints lało? Smutno. Dobrze, że Urban potrafił po męsku przedstawić sprawę i usunął z boiska Radovicia i Pinto. Ma trener jaja i to pokazał. W Warszawie zapewne będzie spokojne 2:0 ale na dalsze rundy nie wróżę Legii przyszłości... I obym się mylił.

poniedziałek, 15 lipca 2013

Nie ma pewniaków - są tylko faworyci

Za niedługo startują ligi w Polsce. Poniżej przedstawiam moich faworytów polskich lig i nie tylko ;)


EKSTRAKLASA 

Walka o miejsca 1 - 3:
LECH Poznań
LEGIA Warszawa
ZAGŁĘBIE Lubin
Miejsca 4 - 6:
WISŁA Kraków
LECHIA Gdańsk
JAGIELLONIA Białystok
Spadek:
POGOŃ Szczecin
RUCH Chorzów

Walka o miejsca 1 - 3:
GKS Bełchatów
GKS Katowice
ARKA Gdynia
Miejsca 4 - 6:
TERMALICA BRUK BET Nieciecza
GKS Tychy
MIEDŹ Legnica
Spadek:
CHOJNICZANKA Chojnice
KOLEJARZ Stróże
OKOCIMSKI Brzesko

ZACHÓD:
Miejsca 1 - 3:
ZAGŁĘBIE Sosnowiec
BYTOVIA Bytów
ODRA Opole
Miejsca 4 - 6:
GÓRNIK Wałbrzych
GRYF Wejherowo
ROZWÓJ Katowice
Spadek (3 zespoły mimo tego, iż leci pół ligi):
CALISIA Kalisz
BŁĘKITNI Stargard Szczeciński
UKP Zielona Góra

WSCHÓD:
Miejsca 1 - 3:
LIMANOVIA Limanowa
ZNICZ Pruszków
STAL Rzeszów
Miejsca 4- 6:
RADOMIAK Radom
STAL Stalowa Wola
PELIKAN Łowicz
Spadek:
SIARKA Tarnobrzeg
MOTOR Lublin
OLIMPIA Zambrów