setTimeout(“ga(‘send’, ‘event’, ‘read’, ‘20 seconds’)”,20000);

NAJCZĘŚCIEJ CZYTANE W OSTATNIM TYGODNIU

środa, 26 lutego 2014

Olympiakos Pireus - David Moyes 2:0

Kolejnej bolesnej porażki doznał wczoraj wieczorem Manchester United... Tym razem "Czerwone Diabły" pobił Mistrz Grecji Olympiakos Pireus.
Ciężko mi w to uwierzyć, a jednak porażka z (co tu dużo pisać) europejskim średniaczkiem stała się faktem...

niedziela, 23 lutego 2014

Kursokonferencja Krosno 2014

W dniu dzisiejszym miałem przyjemność uczestniczyć w Kursokonferencji Trenerów i Instruktorów Piłki Nożnej, która odbyła się w Krośnie. Przedsięwzięcie zorganizowane zostało przez OZPN Krosno.

eME 2016 - Polska w grupie śmierci...


Dziś w Nicei obyło się losowanie grup eliminacyjnych do Mistrzostw Europy 2016. Polska reprezentacja "za zasługi" losowana była z 3 koszyka, więc kilku klasowych rywali odpadło na wstępie, co jednak nie sprawiło, że eliminacje będą dla nas łatwe. Trafiliśmy do GRUPY ŚMIERCI!

piątek, 21 lutego 2014

Emocjonująca Liga Europy - czyli Bałkanica w Rzymie

Po pierwszych meczach 1/16 LE nie mam wątpliwości: faworytem całej edycji będzie zespół z Włoch.
Rozgrywki Ligi Europy wkroczyły w fazę pucharową w wielkim stylu. Tylu niespodzianek nie było już dawno! Przez swoją nieprzewidywalność LE powoli staje się znaczącym rywalem dla Ligi Mistrzów pod względem emocji i czysto sportowych wrażeń...

poniedziałek, 17 lutego 2014

Instagram - erotyczne harce?

- UWAGA. POST TEN MOŻE BYĆ PIERWSZYM OBJAWEM MOJEGO STARZENIA SIĘ -

Jeśli Twoje dziecko jest użytkownikiem Instagrama, uważaj... bo coś się dzieje...
Zaczynam post w dość osobliwym stylu księdza (albo już nie) Natanka.
Instagram. Aplikacja społecznościowa z przeznaczeniem na smartfony, która ma umożliwić ludziom publikowanie swoich autorskich zdjęć, robionych głównie za pomocą telefonu.
Się składa, że już ponad dwa miesiące jestem wśród tejże społeczności. Choć sam Instagram w Polsce dopiero staje się popularny, to na świecie chyba nikt się bez niego już nie obejdzie. W związku z jego ogromną popularnością, musiałem i ja posmakować tego specyjału ;)

niedziela, 16 lutego 2014

Cudzoziemcy w Ekstraklasie - będzie co wspominać?

Kto śledzi ruchy transferowe w naszej lidze ten wie, że nie ma okienka bez ściągania zagranicznego szrotu. Wśród setek przypadkowych piłkarzy zdarzało się jednak transferować do Ekstraklasy perełki jak Kalu Uche, czy Artjoms Rudnevs.
A czy obecnie w kadrach zespołów T-Mobile Ekstraklasy znajdą się piłkarze podobnego kalibru, których będziemy wspominać z utęsknieniem? Postanowiłem się temu przyjrzeć bliżej...

Złota Polska w Soczi

Wczoraj w Soczi doszło do wydarzenia bez precedensu. Reprezentanci Polski po raz pierwszy w historii w jednym dniu zdobyli dwa złote medale.
Na najwyższym stopniu podium stanęli Kamil Stoch i Zbigniew Bródka.

czwartek, 13 lutego 2014

Paixao - Sa, porównanie portugalskich snajperów

Legia wreszcie dopięła (prawie) transfer napastnika z prawdziwego zdarzenia. Wybór Mistrza Polski padł na 25-letniego Portugalczyka Orlando Sa - byłego zawodnika Bragi, czy angielskiego Fulham.

Prawdę mówiąc Sa był dotąd dla mnie piłkarzem anonimowym. Teraz, kiedy zagra w Polsce przyjrzałem się mu bliżej i muszę przyznać, że jego piłkarski profil prezentuje się na prawdę interesująco.

Polski klub sięgnął po raz kolejny po Portugalczyka i po raz kolejny zawodnik przychodzi z ligi cypryjskiej. Przykład Paixao ze Śląska, czy Vasconcelos'a z Zawiszy pokazał, że warto z tego kierunku korzystać.

Marco Paixao jest już polskim kibicom dobrze znany. Sa nie za bardzo. Wychodząc na przeciw oczekiwaniom, prezentuję moje porównanie obydwu snajperów.  Polecam ;)


wtorek, 11 lutego 2014

Kobieta też może, czyli "a ja wiem co to spalony"

Dziś przez przypadek trafiłem na bloga młodej dziewczyny.
Blogów młodych dziewcząt są setki tysięcy! O modzie, o gotowaniu o zwierzaczkach słodziaczkach... A ten jest inny! Już sama jego nazwa zdradza nam o czym traktuje. Szpilki na Stadionie to piłkarski blog pisany przez młodą kobietę!!!


Na początku szok. Pomyślałem "ehe... jakaś siksa próbuje zrobić coś oryginalnego", ale wchodzę i zaczynam czytać.
Otwieram pierwszy, najświeższy post. Tekst mówi o golu Wolskiego, o łzach Balotelliego, o derbach Rzymu. Tak, tak baba pisze o DERBACH! Ona wie co to są DERBY. Oho pierwszy plus.
Czytam dalej. Tytuł "Liga angielska w najlepszym wydaniu" - już ciekawie. Blogerka pisze o derbach Liverpool'u, debiucie Maty... Ciekawie.
Jadę dalej, a tam same niespodzianki. O ligowcach w Kadrze, o transferze Furmana, o ManUtd i tak doszedłem do ostatniego posta, w którym autorka zastanawia się nad tym, komu powinna być przyznana Złota Piłka. Super!
Muszę przyznać, że inicjatywa dziewczyny bardzo mi się podoba.

Blog prowadzony jest starannie i schludnie, a co najważniejsze - blogerka pisze ciekawym piłkarskim językiem. Widać, że ma pojęcie o czym pisze i jest obeznana w świecie wielkiego futbolu.
Oczywiście trafiają jej się małe (prawie niezauważalne) gafy, jak choćby porównanie obrońcy Wilusza z napadziorem Teodorczykiem, co raczej przez wzgląd na pozycje nie ma sensu, jednak całokształt daje bardzo fajny efekt.

Dziś gorąco polecam śledzenie bloga koleżanki, a sam już czekam na kolejny post.
I drodzy panowie... Obudźmy się. Baby już wiedzą co to spalony :D

Link do bloga na początku posta lub po prawej stronie w zakładce "Czytam i polecam" ;)

poniedziałek, 10 lutego 2014

W Soczi nikt mu nie podskoczi - czyli Kamil Stoch mistrzem olimpijskim!

To co wczoraj zrobił Kamil Stoch zapisało się złotymi zgłoskami w historii polskiego sportu. To był nokaut rywali. Prevc i Bardal nie mieli nic do powiedzenia. Dwa piękne skoki i MAMY ZŁOTY MEDAL!

Oczywiście jako zagorzały kibic skoków narciarskich oraz patriota mocno wierzyłem w sukces Stocha. Powodów do innego toku myślenia przecież nie było. Kamil jest liderem Pucharu Świata, a jego skoki są idealne.

fot. Grzegorz Mamot/PAP

Tak, tak gadka szmatka, ale to co zrobił wczoraj to coś niesamowitego. Praktycznie po pierwszym skoku było już wszystko jasne! Po drugim ogarnęła mnie taka radość, jaką ostatnio czułem po meczu Wisła - Twente w 2011 roku, kiedy to Krakowianie pokonując Holendrów, schodzili już do szatni ze spuszczonymi głowami, aż tu nagle gruchnęła wiadomość, że duńskie Odense w ostatnich sekundach strzeliło gola Fulham Londyn i tym samym Wisła awansowała do 1/16 Ligi Europy!
Moja radość wtedy była podobna do tej, którą czułem wczoraj. Tych emocji się nie zapomina długo i to jest właśnie kwintesencja sportu.

Kamil Stoch jest wielki! Już nie mogę się doczekać Mazurka Dąbrowskiego! Kolejne wzruszenia...
A teraz nadchodzi oczekiwanie na kolejny konkurs indywidualny, gdzie faworyt będzie jeden. Mało tego, dobra postawa reszty naszej ekipy pozwala nam wierzyć w walkę o medal w zawodach drużynowych! Piękne dni dla Polski!
I jedno mi się tylko wczoraj nie podobało... Mianowicie zachowanie Petera Prevca. Jego foch raził mnie niesamowicie. Trzeba umieć przegrywać z lepszym panie Słoweńcu. A jak to się robi pokazał panu Bardal :)

niedziela, 9 lutego 2014

Jak Obraniak Werderu nie wskrzesił

Wczoraj Ludovic Obraniak zadebiutował w Bundeslidze w barwach nowego klubu Werderu Brema. 
Debiut marzenie to raczej nie był. Brema zebrała baty od Borussi Dortmund u siebie 1-5, a dwiema bramkami uraczył nas Robert Lewandowski.
W takich okolicznościach debiut Obraniaka miał miejsce, bo nic innego o nim powiedzieć się nie da. Chłop zagrał 90 minut i to wszystko.

Meczu nie oglądałem, więc też o nim opowiadał nie będę. Rozwinę się natomiast nad sprawą przejścia francuskiego Polaka do Werderu. Jak wyczytałem o tym transferze byłem zszokowany. Do tej pory myślałem, że Ludo w Bordeaux jest pierwszoplanową postacią, zawodnikiem bezcennym, którego za czapkę gruszek się z klubu nie wypuszcza. Myślałem, że sam Obraniak, który we Francji ma wyrobioną markę, grając u Żyrondystów, walczących przecież o europejskie puchary ma nieco większe ambicje. A tu BACH! Jest oferta - sprzedajemy! Jest oferta - ODCHODZĘ!
W gadki typu 'Szanujemy go, będzie miał szansę rozwoju', które rzucają włodarze Bordeaux nie wierzę. W mówienie samego zawodnika, że "takich ofert się nie odrzuca", albo "marzyłem aby wyjechać" tym bardziej.
Bo i czemu klub ma się pozbywać za marne grosze swojego kluczowego zawodnika? A dlaczego ten sam zawodnik ma odchodzić do (nie oszukujmy się) gorszego klubu? Dużo pytań się nasuwa :)
No cóż, mamy Polaka w Werderze i tyle w tym temacie.

fot. instagram.com/ludovicobraniak

Z mojego punktu widzenia na przejściu do Werderu Obraniak tylko piłkarsko straci. Klub o nic innego jak utrzymanie walczył nie będzie ani w tym, ani zapewne w przyszłym sezonie. Już sam debiut powinien dać Ludovicowi do myślenia. 1:5 to na prawdę wstyd. Obraniak wdepnął w kupę, którą ciężko będzie usunąć spod buta.
Można by powiedzieć: "Roman daj spokój! Ten jeden mecz o niczym nie przesądza!" Ehe, akurat...
Jak ktoś się zna na piłce choć trochę to widzi, że w tym transferze i otoczce wokół niego jest coś nie tak.
Jeśli Obraniak chce wrócić do kadry, to na pewno grając w Bundeslidze szansę dostanie. Może nawet gość zaskoczy i będzie wyróżniającym się członkiem naszej narodowej ekipy. Ale ten Werder... Jakby to było kilka lata temu to co innego! Wtedy Brema biła się w Europie, w lidze też gościła w górze tabeli. Niestety jak to zwykle bywa przyszedł kryzys i Werder nie nawiązuje nawet ułamkiem do tamtej drużyny. 
Mam to do siebie, że zawsze patrzę na różne sprawy, zwłaszcza futbolowe przez pryzmat ambicji. I u Obraniaka mi jej zwyczajnie w świecie brakuje. Gość twierdzi, że odrzucił propozycję z Lille. No, jeśli takowa była to podziwiam za charakter.

Podsumowując, w żaden sposób nie przekonam się do Obraniaka w Werderze. Ba, nawet meczy nie będę oglądał bo i po co. Natomiast będę śledził z zapartym tchem profil Ludovica na Instagramie, bo jego słitaśne focie są wprost niesamowite! Dodać zdjęcie z meczu przegranego 1-5 to jest coś...

niedziela, 2 lutego 2014

Polowanie na farbowane lisy

Oczywistym tematem do omawiania na ten czas jest zamknięte przedwczoraj okienko transferowe. Ja jednak podsumowanie transferów zostawię na inny termin, dziś natomiast napiszę o czymś co mnie przed kilkoma chwilami poruszyło.

Otóż na którymś z piłkarskich serwisów przeczytałem o wypowiedzi ojca Sebastiana Benisza (celowo nazwisko piłkarza piszę w wersji spolszczonej) o podziałach w Reprezentacji Polski. Ponoć dyskryminowani przez resztę zespołu mają być Benisz i Lewandowski, a dodatkowo wypowiedź podsycona jest opowieściami o bezradnym wobec szumu medialnego i gwiazdorzenia piłkarzy trenerze Fornaliku.

Nie ma na świecie drużyny, w której wszyscy by się tolerowali. Jednych kolegów się lubi, kumpluje się z nimi nawet poza zespołem, a z innymi trenuje z musu, nie zamieniając z nimi zdania. Tak jest wszędzie od C klasowej Łapanki Dulsza po FC Barcelona. Jeśli ktoś myśli, że kilkunastu lub kilkudziesięciu facetów będzie za sobą szalało to albo jest troszkę cofnięty w rozwoju albo kompletnie się nie zna na życiu.
Wiadomo, że tam gdzie w grę wchodzą duże, ogromne pieniądze nie ma miejsca na fochy i ochy. Mam grać dobrze z moim kolegą X i mam grać dobrze z tym chu*** Y, choć najchętniej połamałbym mu nogi.
Inna sprawa to drużyna narodowa. Może to co teraz napiszę się nie spodoba każdemu, ale dziś gra dla Polski to już nie to samo co dziesięć lat temu. Wtedy Wałdoch, Iwan czy Hajto daliby się pociąć za kadrę, dziś piłkarz przechodzi obok meczu i nic się złego nie dzieje. Trochę to przykre zwłaszcza dla nas kibiców, ale tak t właśnie wygląda.

I tu można fajnie porównać grę w klubie z nielubianym kolegą, a grę w kadrze z tym samym gościem. W klubie, jak mu nie podam i nie strzeli bramki to nie wygramy meczu, nie będzie kasy, a na dodatek stracę miejsce w składzie. Nie podam mu w meczu Reprezentacji to się nic nie stanie. Nie strzeli gola, przegramy- ot wielkie rzeczy. W moim mniemaniu tak to wygląda.

Mówi się, że poprzez kadrę można się wypromować. Spójrzmy prawdzie w oczy. Czy przez grę dla Polski wypromował się Lewandowski, Błaszczykowski, Szczęsny. Owszem Polska jest szansą dla Leszczyńskiego z drugiej ligi czy innego młodego zawodnika, który grając dobry mecz zwróci na siebie uwagę Legii, Lecha czy FC Koeln. Ale jak tam mają się promować topowi gracze? Nie mam pojęcia.

Wrócę teraz do konsensusu posta.
Jeśli w środku drużyny jest burdel, to musi być do tego wszystkiego burdel mama. Taką opiekunką MUSI byś trener naszej Reprezentacji. Smudzie się to wybitnie nie udało. Fornalikowi tym bardziej. Jak będzie z Nawałką czas pokaże.

Selekcjoner powinien być trochę pedagogiem, trochę psychologiem, trochę takim dobrym i złym gliną w jednej osobie.
Jeśli nie poukłada puzzli w całość zawsze będzie gdzieś jakaś dziura. I nie pomoże wtedy ani Lewandowski, ani Błaszczykowski, ani winni w postaci naszych farbowanych lisów. To tym chłopakom się najbardziej dostało w ostatnich latach za wyniki reprezentacji ale czy słusznie?
Polowanie na farbowane lisy trwa nadal. Ciekawą rzeczą jest, że nikt nie "ciuknie" Wawrzyniakowi kiksów rodem z cyrku, a Beniszowi pamiętają każde złe zagranie. Perkis grał dobre mecze ale o tym nikt nie mówi, bo spartolił gola. Obraniak początek miał fenomenalny, a że potem mu się dla Polski grać odechciało to też pewnie w 100% nie jego wymysł, tylko wynik wielu czynników niezależnych od niego.
Poczekajmy teraz na mecz ze Szkocją. Dajmy trenerowi szukać odpowiedniego puzzla do tej układanki. Niech się bawi, jeśli ma to w przyszłości poskutkować ładnym obrazkiem bez dziur.