setTimeout(“ga(‘send’, ‘event’, ‘read’, ‘20 seconds’)”,20000);

NAJCZĘŚCIEJ CZYTANE W OSTATNIM TYGODNIU

piątek, 25 lipca 2014

Kolejny klub okręgu krośnieńskiego w tarapatach...

Co się dzieje z naszą regionalną piłką? Karpaty Krosno - klub III ligowy, występujący najwyżej spośród wszystkich zespołów z okręgu, może nie wystartować w nowym sezonie. Zarząd podał się do dymisji, chętnych na objęcie sterów w klubie nie widać...
Jeśli nie wiadomo o co chodzi, to chodzi o kasę.


Jak do tej pory nie było żadnych przesłanek, że w klubie jest aż tak źle. Dymisja zarządu gruchnęła jak grom z jasnego nieba. Do początku sezonu nieco ponad dwa tygodnie, a tu taka wiadomość...
Jak podają źródła bliskie klubowi, zarząd nie zdołał zebrać odpowiedniego budżetu na grę w III lidze, w związku z czym, zrezygnował z dalszej pracy.
Pojawiły się trzy opcje dalszej działalności: 1. obcięcie zawodnikom gaży i gra w III lidze (najmniej prawdopodobna), 2. rezygnacja z zawodników zarabiających najwięcej, postawienie na młodzież i gra "swoimi", 3. nie zgłoszenie klubu do rozgrywek III ligi...
Dwie pierwsze możliwości wymagają objęcia klubu przez nowy zarząd. Mam szczerą nadzieję, że tak się stanie i Karpaty przystąpią do rozgrywek.
Ratowania klubu podjęli się już kibice, organizując różnego rodzaju akcje na portalach społecznościowych i nie tylko. Chwała im za to!
Krosno - miasto ok. 47 500 mieszkańców

Karpaty to kolejny klub z okręgu krośnieńskiego, którego przerosła gra w wyższej lidze.
W sezonie 2012/2013 w III lidze występowali Czarni Jasło. Miało być kolorowo i pięknie, było smutno i rozpaczliwie. Czarni ostatecznie sezon dokończyli, ale w międzyczasie wycofali się z rozgrywek, po tygodniu do nich wrócili, by z hukiem spaść do IV ligi. W klubie brakło kasy. Czarnych przerosła sytuacja. Eldorado finansowe dla przeciętnych kopaczy, których ściągnięto z pompą do Jasła skończyło się tak szybko, jak się zaczęło. Kiedy zabrakło pieniędzy, zabrakło piłkarzy. Rozpaczliwe apele zarządu do władz miasta o pomoc na niewiele się zdały. Na szczęście Czarni posiadają oddanych kibiców, którzy nie zostawili klubu w potrzebie i przy ich pomocy dograno do końca sezonu.
Dziś Czarni występują w IV lidze, ale długi ciągnąć się za nimi będą jeszcze długo...
Jasło - miasto ok. 37 000 mieszkańców 

Z piłkarskiej mapy Polski zniknęła dwa tygodnie temu Stal Sanok. Zasłużony klub przestał istnieć przez ogromne problemy finansowe. Ratowanie Stali nie przyniosło skutku i dziś po sanockiej drużynie pozostały wspomnienia.
Więcej o Stali Sanok pisałem tutaj: Stal Sanok - ratując tonący okręt
Sanok - miasto ok. 40 500 mieszkańców

Ubiegły sezon był dramatyczny dla Przełęczy Dukla. Drużyna rozgrywająca drugi sezon w IV lidze popadła w ogromne kłopoty natury organizacyjno - finansowej. Skończyły się pieniądze, skończyła się dobra gra, chociaż trzeba przyznać, że trener Sławomir Walczak wycisnął z drużyny 300% i wstydu nie było.
Z Dukli niemal co kolejkę w rundzie wiosennej docierały głosy, że klub nie rozegra kolejnego meczu, że nie ma kto grać, że to już koniec piłki w mieście.
Na kilka kolejek przed końcem rozgrywek z klubu odszedł prezes, pozostawiając klub samemu sobie.
Z odsieczą przyszli ci, którzy w hierarchii klubów są na samym końcu - kibice. To sympatycy kupowali piłkarzom wodę, organizowali mecze. Przełęcz dograła sezon, spadając do okręgówki. Klub, który jeszcze rok temu wyglądał na doskonale poukładany, okazał się być tykającą bombą.
Na dzień dzisiejszy klub z Dukli zgłosił się do rozgrywek klasy okręgowej, ale czy do nich przystąpi nie wiadomo. Osobiście chciałbym żeby Przełęcz grała, była, bo to sympatyczny klub, otoczony przez naprawdę życzliwych i przemiłych ludzi, o czy sam niejednokrotnie zdążyłem się przekonać.
Dukla - miasto ok. 2 200 mieszkańców

Powyższe przykłady pokazują, że największą bolączką naszych klubów jest brak pieniędzy. Nieprzemyślane decyzje, opłacanie lokalnych "gwiazd", przy jednoczesnym rezygnowaniu ze swoich wychowanków, skutkuje tragicznymi rozwiązaniami.
Stal Sanok przestała istnieć... Oby jej los nie podzieliły kolejne kluby z dużych miast.
Mocno trzymam kciuki za Karpaty. Liczę, że wszystko dobrze ułoży się w Dukli.
Jak będzie... Czas pokaże, a póki co pozostaje nam refleksja nad sytuacją w regionie...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz