setTimeout(“ga(‘send’, ‘event’, ‘read’, ‘20 seconds’)”,20000);

NAJCZĘŚCIEJ CZYTANE W OSTATNIM TYGODNIU

czwartek, 2 października 2014

Polscy bramkarze najlepsi na świecie

Tytuł tego posta jest troszkę przesadzony. To zabieg celowy, przyciągający uwagę. Bo jeśli coś jest najlepsze na świecie i na dodatek jest z Polski to musi przykuwać zainteresowanie.
Poruszam dziś ciężki temat, o którym w naszym kraju mówi się od bardzo dawna. Polska szkoła bramkarska. Czy istnieje?

Łukasz Skorupski debiutuje w Lidze Mistrzów w meczu z City fot/AFP

We wtorek w meczu AS Roma - Manchester City swój pierwszy mecz w Lidze Mistrzów zagrał Łukasz Skorupski - 23 letni były bramkarz Górnika Zabrze, obecnie będący golkiperem Włochów. Debiut w tych elitarnych rozgrywkach kolejnego naszego rodaka zmotywował mnie do napisania niniejszego tekstu, nad którym zastanawiałem się bardzo długo. 

"Polska szkoła bramkarska". Czy ona na prawdę istnieje? Jednoznacznie na to pytanie nie da się odpowiedzieć. Polscy bramkarze są w cenie. Grają w dobrych zachodnich klubach, kosztują miliony euro i są doceniani przez sportowych ekspertów. O jakości naszych golkiperów niech świadczy fakt, że w Lidze Mistrzów zagrało dotąd 53 naszych rodaków z czego aż 11 to bramkarze (!!!), a rekordzistą pod względem występów Polaków w Champions League jest Jerzy Dudek. 

Jest tylko jedno "ale". Skoro nasi bramkarze są tak dobrzy, to po co polskie kluby ściągają zagranicznych piłkarzy na tą pozycję? Prawda jest prosta. W naszym kraju kuleje selekcja i w jej wstępnej fazie odrzuca się diamenty, które z otwartymi ramionami przyjmują na zachodzie. Tak było na przykład z odejściem z Wisły Filipa Kurto, który obecnie robi karierę w Holandii.
Oprócz wątpliwej selekcji w Polsce nie ma ujednoliconego systemu szkolenia o czym często mówi Krzysztof Dowhań. Wtóruje mu Andrzej Dawidziuk, a ta dwójka wie o czym mówi. To spod ich ręki wyszli między innymi Artur Boruc, Wojciech Szczęsny czy Łukasz Fabiański. Nie ma szkolenia, to nie ma i szkoły.
W związku z powyższym mit polskiej szkoły bramkarskiej zostaje obalony.

Ale, ale powoli. Skoro szkolenie młodych zawodników w Polsce prawie nie istnieje to skąd w zagranicznych klubach tylu polskich golkiperów? Ano, nasz kraj na opinię kuźni bramkarskich talentów nie zapracował sobie sam. Zapracowali na nią polscy bramkarze, którzy przed laty byli rzemieślnikami w kolejnych klubach z zagranicy. To o nich kibice śpiewali pieśni i do dziś traktuje się ich jak ikony. O kim mowa? Józef Młynarczyk to do dziś marka w FC Porto, o Jurku Dudku krążą legendy w Liverpoolu, Adam Matysek to ceniony w Niemczech fachowiec, a po Arturze Borucu do dziś płaczą w Glasgow. O Grzegorzu Szamotulskim do dziś głośno w Austrii, podobnie jak o Wojciechu Kowalewskim w Rosji. To tylko nieliczni, którzy zapracowali za granicą na postrzeganie Polski jako wylęgarni solidnych bramkarzy. 

Bum na Polaków w bramce rozpoczął się krótko po roku 2000. Wtedy stopniowo zaczęto na nich stawiać poza granicami kraju.
Prawdziwe szaleństwo zaczęło się jednak po wygraniu przez Jerzego Dudka Ligi Mistrzów w 2005 roku. Z Polski wyjeżdżali do klubów zagranicznych niemal wszyscy bramkarze, którzy pograli trochę w Ekstraklasie. Większość z nich wróciła szybko z podkulonym ogonem (Sandomierski, Pawłowski, Cabaj), jednak byli i tacy, którzy robili duże kariery. Boruc, Szczęsny, Fabiański, Kieszek, Kuszczak, Białkowski, Leciejewski, Załuska, Tytoń,, Stachowiak - oni grają za granicą do dziś (Kuszczak pozostaje bez pracodawcy). Niektórzy jak Piotr Leciejewski czy Dawid Pietrzkiewicz spisywali się tak dobrze, że federacje odpowiednio Norwegii i Azerbejdżanu zastanawiały się nad powołaniem ich do reprezentacji.

Dziś wyjeżdża równie dużo polskich golkiperów, często w bardzo młodym wieku. Zainteresowanie Polakami nie słabnie, to cieszy.

Zapytałem o temat na mateball.com. Odpowiedzi otrzymałem kilka, a wszystkie bardzo interesujące. Specjalista od ligi angielskiej zauważa, że w Premier League występuje 3 naszych bramkarzy i ani jednego piłkarza z pola! Fakt.
Kolejne opinie są podobne. To, że wypuszczamy z Polski takie talenty bramkarskie nie wynika z "bramkarskiej szkoły", ale z pracy dobrych fachowców, jakimi bez wątpienia są choćby wcześniej wspomniany przeze mnie Dowhań czy Dawidziuk.
Bardzo ciekawej odpowiedzi udzielił mi LocoMU. Zauważa on, że być może o kunszcie polskich golkiperów świadczą nasze narodowe cechy. Jako Polacy jesteśmy zawzięci, potrafimy ciężko pracować, mamy mocną psychikę, nie poddajemy się zbyt łatwo no i jesteśmy cwaniakami w dobrym tego słowa znaczeniu. Do tego dochodzą dobre warunki fizyczne i "końskie" zdrowie. Oto mamy obraz silnego polskiego bramkarza. Po zastanowieniu coś w tym jest.

Podsumowując: pojęcie "polskiej szkoły bramkarskiej" istnieje i będzie w użyciu dopóki będzie popyt na naszych golkiperów. Nie ma ono jednak przełożenia na pracę z tymi zawodnikami w naszym kraju. W Polsce nie ma szkoły bramkarskiej, w związku z czym "polska szkoła bramkarska" jest funkcjonującą fikcją. Na to, że z naszego kraju wypływają talenty na miarę Dudka, Boruca czy Szczęsnego wpływ mają pojedynczy ludzie, którzy odpowiednio ukierunkowują wchodzących do świata piłki golkiperów. Oprócz talentu pomocne w przebiciu się na zachodzie są nasze narodowe cechy i upór w dążeniu do upragnionego celu.

POLSCY BRAMKARZE GRAJĄCY ZA GRANICĄ:

Przemysław Tytoń - Elche CF (Hiszpania)
Wojciech Szczęsny - Arsenal Londyn (Anglia)
Łukasz Fabiański - Swansea City (Walia)
Artur Boruc - Bournemouth AFC (Anglia)
Dominic Kurasik - Stoke City (Anglia)
Maksymilian Stryjek - Sunderland AFC (Anglia)
Bartosz Białkowski - Ipswich Town (Anglia)
Artur Krysiak - Yeovil Town (Anglia)
Rafał Gikiewicz - Eintracht Brunszwig (Niemcy)
Łukasz Skorupski - AS Roma (Włochy)
Dawid Smug - Inter Mediolan (Włochy)
Paweł Kieszek - Estoril Praia (Portugalia)
Filip Kurto - Dordrecht FC (Holandia)
Filip Bednarek - Twente Enshede (Holandia)
Sebastian Przyrowski - Levadiakos (Grecja)
Krzysztof Żukowski - Fastav Zlin (Czechy)
Michał Gliwa - Pandurii Targu Jiu (Rumunia)
Maciej Zając - Othellos Athienou (Cypr)
Łukasz Załuska - Celtic Glasgow (Szkocja)
Radosław Cierzniak - Dundee United (Szkocja)
Michał Szromnik - Dundee United (Szkocja)
Adam Stachowiak - Botew Płowdiw (Bułgaria)
Piotr Leciejewski - Brann Bergen (Norwegia)
Grzegorz Flasza - Baerum SK (Norwegia)
Łukasz Jarosiński - Honefoss (Norwegia)
Paweł Kapsa - Simurq Zaquatala (Azerbejdżan)
Fabio Szymonek - Palmeiras (Brazylia)

2 komentarze:

  1. Polska jako kuźnia bramkarskich talentów - bardzo podoba mi się to stwierdzenie, jednak czy naprawdę jest aż tak dobrze, jakbyśmy myśleli. 11 z naszych zawodników na pozycji bramkarzy wystąpiło w lidze mistrzów. Wydaje się to bardzo sporą liczbą, jednak biorąc pod uwagę liczbę klubów, które brały w ten czas udział w LM, ta liczba wcale nie wydaje się taka już duża. Co nie zmienia faktu, iż polscy bramkarze są cenieni za granicą i wielu światowej klasy trenerów, którzy pracowali z polskimi goalkeeperami wielokrotnie to powtarzało. Ponadto, im więcej diamentów na naszym podwórku tym lepiej. Od przybytku głowa na boli, jak to mawiają.

    OdpowiedzUsuń
  2. Ładnie napisane.Zgadzam się że nie ma polskiej szkoły bramkarskiej a szkoda zawsze to by była jakaś pozytywna myśl w czasach gdy polskie zespoły w europie znaczą nie wiele a po meczach reprezentacji powodów do dumy nie ma.Miejmy nadzieje że w przyszłości nie tylko polscy GK będą tak cenieni a zawodnicy z pola też :)

    OdpowiedzUsuń