setTimeout(“ga(‘send’, ‘event’, ‘read’, ‘20 seconds’)”,20000);

NAJCZĘŚCIEJ CZYTANE W OSTATNIM TYGODNIU

wtorek, 26 kwietnia 2016

Tanie granie? Nie ma szans!

W tym poście poruszę temat jakże bliski wszystkim zarządzającym klubami. Budżet.
Pieniędzy zawsze jest mało, ale ile kasy tak na prawdę potrzeba żeby spokojnie pokopać sobie w lidze?





Dla laików w temacie pieniądze to nie problem. Po co klubowi kasa? Wychodzić, grać, wygrywać i nie narzekać! A na głowach prezesów coraz więcej siwych włosów...

Większość klubów z okręgu krośnieńskiego funkcjonuje za pieniądze z dotacji gminy, czy miasta. Samorządy nie zawsze są hojne i w pełni nie pokrywają wszystkich wydatków. A tych przybywa wraz ze wzrostem poziomu sportowego. Wtedy trzeba się mocno napocić, aby załatać klubową dziurę budżetową. Najlepiej mają te drużny, które są jedynymi w obrębie danej gminy, bo wtedy kasa na sport nie jest dzielona i mogą dostać nieco więcej. Problem pojawia się gdy klubów jest dużo lub gdy podzielony on jest na sekcje.

Dobry sponsor w naszej okolicy to skarb. Niewiele zespołów ma szczęście posiadać takiego, dlatego każdy ratuje się jak może. Wejściówki na mecz, sprzedaż kalendarzy czy innych gadżetów, klub 100. Możliwości są, ale kokosów się na tym nie zbija. Owszem na stadionach wiszą ogromne bilbordy sponsorów, ale nie oszukujmy się, pieniążki rzeką do klubu z tego względu nie spływają.

Po co klubowi kasa?

Lwią część budżetu pożera możliwość występowania w ligowych rozgrywkach. Ktoś zapyta: jak to? Ano tak. Coroczne wpisowe związkowe, opłaty rejestracyjne od każdego piłkarza, opłaty transferowe, kary dyscyplinarne, w końcu delegacje sędziowskie. Spokojnie można stwierdzić, że wyżej wymienione sprawy, o których nie śniło się przysłowiowemu "Januszowi" kosztują klub około 1/3 budżetu.

Kolejna sprawa to dojazdy na mecze. Wynajęcie busa to kwestia kilkuset złotych (oczywiście zależnie od ilości kilometrów). Autokar w przypadku długich wyjazdów w okręgówce czy IV lidze to już koszt grubo ponad 1000 zł. Dodatkowo przy całodziennych wojażach piłkarzom należałoby "postawić" obiad, ewentualnie wypłacić odpowiednią dietę. Kiedy dojazdy są bliższe zawodnicy podróżują własnymi samochodami. Wtedy wydatki są o wiele mniejsze. Wszystko mnożymy razy dwa jeśli klub posiada drużyny młodzieżowe.

Kolejna część klubowej kasy przeznaczona jest na utrzymanie obiektów, wypłaty dla trenerów, zakup sprzętu. Z tym sprzętem też jest różnie, bo ceny np. korków piłkarskich wahają się od kilkudziesięciu do kilkuset złotych. Za dobre, solidne buty trzeba niestety słono zapłacić. A wszystko razy liczba piłkarzy.

Niemałym obciążeniem jest gra w Pucharze Polski.

Kto chce w zimie szlifować formę w sparingach musi zaoszczędzić na wynajem sztucznych boisk.
Celowo pominąłem ewentualne płacenie zawodnikom za grę, bo to sprawa indywidualna każdej drużyny i nie jest ona sztywno wpisana w ponoszone koszty. 

Ile potrzeba?

Od razu sprostuję, że kwoty podane przeze mnie poniżej są zaokrąglone, a ich wysokość MOIM ZDANIEM powinna zapewnić spokojne granie drużynie, bez zbędnego "naciągania" się o każdą złotówkę. 

Logicznie rzecz ujmując najmniej na działalność potrzebują kluby z C klasy. Wiadomo, bliskie wyjazdy, niższe ekwiwalenty, możliwość gry bez drużyny młodzieżowej. Teoretycznie da się sprawę ogarnąć po kosztach. Ale jakich? Gdybym napisał, że C klasowiec zamknie rok z wydatkami rzędu 10 000 zł, większość prezesów ligowych spaliłoby mnie na stosie na żmigrodzkim rynku. Załóżmy zatem, że C klasa może - pi razy oko - pochłonąć rocznie 15 - 20 tys. Sprawę zostawiam do przedyskutowania, bo dla mnie osobiście te kwoty wydają się zawyżone.

Wydatki nieco rosną w klasie B. Tu ekipy mają już w większości drużyny młodzieżowe (choć nie wszystkie) , wzrasta automatycznie liczba piłkarzy do rejestracji, ekwiwalent sędziowski itp. Załóżmy, że wszystko kosztuje w bardzo luźnych granicach 20 - 30 tysięcy. 

Im dalej tym automatycznie więcej wydatków. W A klasie każdy klub musi prowadzić drużynę młodzieżową. Dalsze są również dojazdy. Przykładowo w II grupie piłkarze Klimkówki jadą do Mrukowej ponad 40 km i odwrotnie. W dwie strony to jest prawie stówa. Więcej płaci się sędziom, więcej kosztuje (w teorii) utrzymanie obiektów. Koszt grania w A klasie to kwestia ok. 30 - 40 tys.

Jeszcze inaczej wygląda sprawa w okręgówce. Jak wiemy w tej lidze ogromne pieniądze przeznacza się na dojazdy. Taki Skołyszyn ma do Ustrzyk Dolnych 120 km, do Uherc 100, do Strachociny 73, Zarszyna 65. W najgorszym wypadku w roku kalendarzowym drużynę LKSu czeka 8 takich wyjazdów. Uśredniając koszty załóżmy, że jeden to 800 zł. Prosty rachunek - 8 x 800 = 6400. A do pozostałych drużyn też trzeba dojechać.
O kilka złotych rosną ekwiwalenty sędziowskie. Dochodzi obowiązek gry w PP i drużyny młodzieżowe. Okręgówka to koniec żartów. Bez kasy nie da się grać. Budżet klubu naszej okręgówki powinien zamykać się w kwotach 40 - 50 tys.

Jeśli chodzi o jeszcze wyższe ligi czyli IV i III, gdzie Okręg krośnieński ma swoich przedstawicieli, to tam pieniądze muszą podbijać się pod kwotę 100 tysięcy złotych, a budżet krośnieńskich Karpaty na pewno jest dużo, dużo wyższy.

I jak? Sumki robią wrażenie? Niestety pieniądze odgrywają nawet w naszej "małej" piłce ogromną rolę. Kto nie mierzy sił na zamiary długo nie pociągnie.

Kto ile ma?

Spenetrowałem Biuletyny Informacji Publicznej różnych samorządów i wyciągnąłem z nich kwoty dotacji, jakie otrzymały w tym roku niektóre kluby. Szczerze przyznam, że kwoty na kolana nie rzucają, a w porównaniu do tego co pisałem wyżej są trochę zatrważające. Czapki zatem z głów dla gospodarnych prezesów , którzy potrafią zrobić wynik bez większych funduszy. Dotacje przyznawane są na rok kalendarzowy, a więc wiosnę jednego sezonu i jesień kolejnego.
Oto lista wybranych zespołów i przyznane im dotacje (informacje o dotacjach na sport opublikowane w BIP są ogólnodostępne w internecie):

LKS SKOŁYSZYN (klasa O) - 75 000 zł
GAUDIUM ŁĘŻYNY (O) - 38 600 zł
ORZEŁ BIEŹDZIEDZA (O) - 28 000 zł
CZARNI JASŁO (O) - 150 000 zł
PARTYZANT TARGOWISKA (O) - 40 000 zł
OSTOJA KOŁACZYCE (A) - 32 000 zł
CZARDASZ OSIEK JASIELSKI (A) - 17 500 zł
SOBNIÓW JASŁO (A) - 31 000 zł
NAFTA JEDLICZE (A) - 15 400 zł
ORZEŁ LUBLA (A) - 29 000 zł
ZAMCZYSKO MRUKOWA (A) - 17 500 zł
TEMPO NIENASZÓW (A) - 34 300 zł
NOWY DWÓR MAKOWISKA (B) - 18 100 zł
VICTORIA DOBIESZYN (B) - 15 400 zł
LKS GŁOWIENKA (B) - 39 500 zł
JASIOŁKA HANKÓWKA - BRZYSZCZKI (B) - 12 000 zł
CHLEBIANKA CHLEBNA (C) - 15 400 zł
TORNADO WROCANKA (C) - 16 900 zł

Dla porównania dotacja dla Wisłoka Strzyżów (rzeszowska okręgówka) to 140 000 dla sekcji piłki nożnej i siatkówki.




7 komentarzy:

  1. dla efektywnego porównania pasowałoby te kwoty podzielić przez ilość drużyn w klubach i wtedy te dane byłyby wiarygodne.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ten komentarz został usunięty przez autora.

      Usuń
    2. To są kwoty podane w BIP o czym kilka razy informuję. Wyżej w treści jest powiedziane, że kwoty dzieli się również pomiędzy drużyny młodzieżowe. Pozdrawiam!

      Usuń
    3. dlaczego nie podajesz kwoty jaka otrzymała wisłoka nowy żmigród?

      Usuń
    4. Bo była taka sama jak ta Tempa Nienaszów. Jedna gmina, jedna klasa rozgrywkowa, jedna kasa.

      Usuń
  2. Przy Czarnych pozostali wyglądają jak ubodzy krewni. Ale pieniądze nie grają :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To jest stan na początek 2016 roku. W roku ubiegłym dotacja Czarnych obiła się o 200 000, bo była IV liga. Jedno jest w amatorskiej piłce pewne - kasy nigdy za wiele ;)

      Usuń