setTimeout(“ga(‘send’, ‘event’, ‘read’, ‘20 seconds’)”,20000);

NAJCZĘŚCIEJ CZYTANE W OSTATNIM TYGODNIU

piątek, 6 października 2017

III liga - gwóźdź do trumny

Ciężkie chwile przeżywa obecnie spadkowicz z III ligi Cosmos Nowotaniec. Drużyna w rozgrywkach IV ligi nie zdobyła jeszcze nawet jednego punktu, a rozegrała już 10 spotkań... Nowotaniec o którym jeszcze nie tak dawno rozpisywały się piłkarskie media nie tylko na podkarpaciu, dziś jest na dnie. Póki co tylko czwartoligowym dnie, ale jednak...

Nie będę tu wyliczał w ilu meczach Cosmos nie zdobył punktu. Nie będę lał pomyj po piłkarzach, czy działaczach. Smutno, że dziś klub z naszego regionu, klub uznany za solidny i silny jak na nasze krośnieńskie warunki, zmierza niechybnie w kierunku okręgówki. A jeszcze nie tak dawno piłkarze Nowotańca pisali piękne karty historii klubu, ogrywając Motor Lublin, czy Stal Rzeszów...

Dziś z całą pewnością można stwierdzić, że ktoś w Nowotańcu nie uczył się na błędach innych drużyn z naszego okręgu, dla których III liga była początkiem zjazdu w dół... A było tych drużyn w ostatnich latach kilka. Stal Sanok, Partyzant Targowiska, Czarni Jasło.

Za każdym razem podobny scenariusz. Pieniądze, ambicje, nieodpowiedni model budowania drużyny, chęć szybkiego sportowego awansu.
Trzeba sobie jasno powiedzieć - w III lidze kończy się zabawa w piłkę. Jest to liga półprofesjonalna, gdzie bez pewnych rzeczy po prostu grać się nie da. I nie mówię tutaj jedynie o aspektach finansowych, choć te są bardzo ważne, o ile nie najważniejsze.
III liga generuje już koszty, którym nie podoła coroczna dotacja z małego miasta, czy gminy. Tutaj bez odpowiedniego wsparcia ciężko o dobre wyniki.

O ile w IV lidze przejdą jeszcze nawyki z okręgówki, a mecz można wygrać na farcie, to szczebel wyżej nie ma już przypadku. Kontraktowani piłkarze podchodzą w większości poważnie do swoich obowiązków (pracy), trenują codziennie, a i sztab szkoleniowy nie może sobie pozwolić na ruchy, które w niższych ligach są na porządku dziennym.

Aby skutecznie grać w III lidze, należy dysponować potencjałem ludzkim. Trzeba mieć piłkarzy ogranych, którzy zrobią w tej lidze różnicę. Pokażcie mi w tej chwili trzecioligową drużynę, składającą się chociaż w 50% z wychowanków....

Wszyscy znamy smutną historię Stali Sanok, która dziś już jako Ekoball, powili wraca na piłkarskie salony. Mamy w pamięci mocarne plany Partyzanta Targowiska sprzed kilku lat, które skończyły się w okręgówce. Nie inaczej Czarni Jasło, którzy do dziś balansują między IV ligą, a okręgówką, mając za sobą zobowiązania sprzed lat...
Chciałoby się powiedzieć "nie dla psa kiełbasa", "trzeba mierzyć siły na zamiary", ale w przypadku Cosmosu sytuacja wygląda troszkę inaczej. Tu nie było parcia na sukces. Nie było bogatego sponsora, sypiącego groszem. Drużyna grała 5 lat w IV lidze, zanim awansowała. To był czas budowy, eksperymentów, może nadziei i spełnienia piłkarskich marzeń. Nadarzyła się okazja, poczuli się mocni, pewni tego, że mogą spełnić swoje marzenia i po prostu weszli do III ligi. Spróbowali smaku gry z lokalnymi tuzami, z nazwiskami, które jeszcze nie tak dawno biegały po boiskach Ekstraklasy. Mieli swoje 5 minut, ale nikt nie oczekiwał tak na prawdę cudów. Dzisiejsza trudna sytuacja zespołu jest pochodną gry w III lidze, to nie ulega najmniejszej wątpliwości. Praktycznie z dnia na dzień trzeba było montować na nowo zespół, szukać środków na dalsze funkcjonowanie. Udało się, grają i chwała im za to.

Niech przykład Cosmosu będzie przestrogą dla innych. Nieciecza jest ewenementem na skalę światową, nie ma się co na nią zapatrywać. Trzeba próbować i spełniać swoje ambicje, ale przy tym zawsze należy liczyć się z konsekwencjami.

Mocno ściskam kciuki za Nowotaniec, mając nadzieję, że drużyna "zaskoczy" i zacznie regularnie punktować.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz