setTimeout(“ga(‘send’, ‘event’, ‘read’, ‘20 seconds’)”,20000);

NAJCZĘŚCIEJ CZYTANE W OSTATNIM TYGODNIU

wtorek, 21 listopada 2017

Podsumowanie rundy jesiennej sezonu 2017/2018 w OZPN Krosno

To podsumowanie będzie inne niż dotychczas Wam prezentowane. Pół sezonu po reorganizacji za nami i to na tym aspekcie głównie się skupię.




Krajobraz po reformie

To była reorganizacja, ale spokojnie możemy użyć w tym miejscu większego słowa: "reforma". 3 najniższe klasy rozgrywkowe naszego okręgu całkowicie zmieniły swój kształt. Zlikwidowana C klasa, rozszerzone klasy B i A. Jak wygląda obraz naszych zreformowanych lig? Raczej nieźle, biorąc pod uwagę, ile kontrowersji wywoływały działania OZPN.

Oczywiście nie wszystko wygląda tak kolorowo, jakbyśmy sobie tego życzyli. Sędziowanie nadal pozostało na bardzo niskim poziomie i taki stan rzeczy może zmienić chyba tylko jakieś trzęsienie ziemi... Różnie było z odległością dojazdów na mecze, choć jednym z plusów reorganizacji miało być właśnie zmniejszenie dystansu pomiędzy miejscowościami. Nie obeszło się również bez wybryków krewkich kibiców, przed czym uchronić miało ligowe rozdzielenie zwaśnionych zespołów. 

Często w ocenach reorganizacji pojawiał się zarzut obniżenia poziomu lig B i A. I tu jest największe zaskoczenie, bo mimo włączenia do rozgrywek klas A większej liczby B-klasowców i wciągnięcie przez klasy B wszystkich dotychczasowych uczestników rozgrywek klas C, przewidywanego dramatu nie widać.
Powtarzałem, że z ocenami należy poczekać 2-3 sezony. Podtrzymuję swoje zdanie, jednak już teraz spokojnie można pokusić się o pierwsze podsumowania. 

Co tam bracie w B klasie?

Na pierwszy ogień weźmy miejsca "na pudle" w poszczególnych ligach (na czerwono drużyna "wciągnięta" z C klasy).

grupa I

  1. Remix Niebieszczany
  2. Juventus Poraż
  3. LKS Czaszyn

grupa II

  1. LKS Odrzechowa
  2. LKS Płowce/Stróże Małe
  3. Beskid Posada Górna 

grupa III

  1. LKS Golcowa
  2. Victoria Niebocko
  3. JKS Jasionów

grupa IV

  1. Huragan Jasionka (w sezonie 2016/2017 wycofał się z rozgrywek B klasy)
  2. LKS Głowienka
  3. Rotar Węglówka

grupa V

  1. Tęcza Zręcin
  2. Tajfun Łubno Szlacheckie
  3. Jasiołka Świerzowa

grupa VI

  1. Sparta Osobnica
  2. Czardasz Osiek Jasielski
  3. Liwocz Brzyska
Jak widać tylko w jednej z grup na podium nie znalazła się żadna drużyna z dawnej C klasy. W pozostałych nowi B-klasowcy wiodą prym. Czy taki stan rzeczy to obniżenie poziomu, którego tak bali się niektórzy działacze i piłkarze z B klasy? Na moje oko raczej nie. A taki stan rzeczy świadczyć może raczej o tym, że to dotychczasowa B klasa stała na słabym poziomie, skoro teoretycznie słabsze drużyny radzą sobie w nowych rozgrywkach tak dobrze.

Dużą niespodziankę sprawił Huragan Jasionka - lider IV grupy - który nie tak dawno przeżywał ogromne kłopoty... Postawa drużyny była wielką niewiadomą. Przed rundą wiosenną poprzedniego sezonu Huragan wycofał się z rozgrywek i do końca nie było wiadomo, czy wystartuje w sezonie 2017/2018. Dwa wysoko przegrane sparingi nie napawały optymizmem. Pierwsza kolejka przyniosła porażkę w Głowience pomimo niezłej gry. Po tym meczu do drużyny wrócił w roli zawodnika Kuba Kotłowski, a wraz z Kubą przyszedłem ja i wszystko wskoczyło na właściwe tory. Kadra się stopniowo poszerzała, drużyna pomimo sporych kłopotów grała niezłą piłkę. Frekwencja na treningach zadowalała, atmosfera w zespole jest znakomita. Efektem tego jest 7 wygranych i 2 remisy, w tym jeden pechowy w Jasienicy Rosielnej. Ostatni mecz rozegraliśmy między sobą, bo drużyna z Guzikówki nie pojawiła się. Miło mi było w nim wystąpić i pokazać, że jeszcze coś potrafię - mówi Łukasz Aszklar trener Jasionki.

Równie zadowolony jest pełniący funkcję Sekretarza w Juventusie Poraż Tomasz Idec - Rundę zaliczamy do udanych. Cieszymy się z derbowych zwycięstw z Czaszynem (przerwaliśmy im serię zwycięstw) oraz z Niebieszczanami. Dorobek punktowy psują nam niestety remisy z teoretycznie słabszymi drużynami. Najbardziej szkoda jednak porażki w Polańczyku, bo mieliśmy tam sporo okazji do zdobycia bramek. Większość celi, które postawiliśmy sobie przed sezonem, zostało zrealizowanych. Na wiosnę zdecydowanie musimy poprawić skuteczność, bo ta szwankuje najbardziej. Gdybyśmy byli choć trochę bardziej skuteczni, dziś to my zajmowalibyśmy fotel lidera. Gra nie opiera się na indywidualnościach, każdy w takim samym stopniu odpowiada za wynik. Przed rewanżami zajmujemy bardzo dobrą pozycję i będziemy chcieli zaatakować lidera.

Kolejną "delikatną" sprawą są wysokie wyniki. W rundzie jesiennej w 6 grupach zdarzyło się 12 dwucyfrówek. Więcej niż w ostatnich sezonach, jednak takie wyniki zawsze się pojawiały. Ogólnie rzecz biorąc w naszej B klasie strzelało się w zakończonej rundzie bardzo dużo bramek. Czy to minus? Może warto zapytać o to kibiców, oklaskujących gole swoich pupili. Oni na pewno na wysoką średnią strzelonych bramek nie narzekają.

Wiosna zapowiada się bardzo ciekawie. We wszystkich grupach brakuje jednoznacznego faworyta, który odskoczyłby znacząco od reszty stawki. Największą przewagę nad drugim miejscem wywalczyła Tęcza Zręcin, która wyprzedza Tajfun Łubno Szlacheckie o 5 punktów. Nowy system awansów sprawił, że jest się o co bić. Pamiętamy, że drużyna z 1 miejsca awansuje bezpośrednio do A klasy, unikając baraży. A drużyn z apatytem na promocję szczebel wyżej nie brakuje...

Sześciu B-klasowców nie zaznało jeszcze w obecnym sezonie smaku zwycięstwa. Są to Zalew Myczkowce i LKS Olszanica (gr. I), LKS Wzdów (gr. III), Tornado Wrocanka i Nafciarz Bóbrka (gr. IV) oraz Wrzos Krempna (gr. VI). Z tego towarzystwa Wzdów i Krempna nie zdołali ugrać choćby punktu. Rywale nie oszczędzali zwłaszcza tej drugiej drużyny. Wrzos stracił w 11 meczach aż 90 goli.

Serie A za mocna dla spadkowiczów

Tytuł mówi wiele o rozgrywkach w nowej A klasie. Żaden z trzech spadkowiczów z okręgówki nie zdołał jesienią zająć miejsce w ścisłej czołówce. Najwyżej notowana jest Szarotka Uherce (A1), która w swojej grupie zajmuje 6 miejsce ze stratą 5 punktów do lidera. W tej samej grupie gra inna zdegradowana pół roku temu drużyna LKS Długie. Runda dla Długiego była istną katastrofą, o czym najlepiej świadczy przedostatnie miejsce w ligowej tabeli.

Zawiódł także trzeci spadkowicz Zamczysko Mrukowa (A3). Mrukowej może nie stać na szybki powrót do V ligi, ale odległe 9 miejsce ze stratą 20 (!) punktów do lidera nikogo związanego z drużyną zadowolić nie może. Tak rundę podsumowuje Prezes Mrukowej Tomasz Ropa - O tej rundzie tak ja, jak i większość naszych kibiców chciałaby jak najszybciej zapomnieć. Po spadku z okręgówki - gdzie przecież zdobyliśmy trochę doświadczenia - kilka spotkań zagraliśmy na naprawdę przyzwoitym poziomie. Liczyłem, że na koniec rundy będziemy zajmować miejsce w górnej połowie tabeli, że w każdym meczu będziemy walczyć i łatwo skóry nie będziemy sprzedawać. Na pewno nie sądziłem, że nasz dorobek będzie wyglądał tak jak wygląda. Nie liczyliśmy na powrót od razu do klasy O, a naszym celem było spokojne utrzymanie, więc nie załamujemy rąk. Co nam jesienią nie pomogło, to zmiana ustawienia na grę z 4 obrońcami. Dopiero na dwa ostatnie mecze wróciliśmy do naszego starego ustawienia. Wprawdzie z Odrzykoniem się jeszcze nie udało (swoja drogą nie popisał się w tym meczu nasz bramkarz), ale we Frysztaku Lublę już pokonaliśmy. Cała runda to mnóstwo prostych błędów tak w obronie, jak i pod bramką rywali, a punkty bezlitośnie uciekały. Skład mamy bardzo mocny. Liczę, że chłopaki przepracują solidnie zimę i wiosna będzie zupełnie inna. Tak jak powiedziałem, cel jaki założyliśmy przed sezonem jest jasny: utrzymać się spokojnie w A klasie, więc nie mam tu na myśli 9 miejsca, które aktualnie zajmujemy. Liczę, że na wiosnę wróci mocne Zamczysko, waleczne i nieustępliwe, że zaczniemy regularnie wygrywać, bo na pewno nas na to stać. Kończąc, chciałbym pozdrowić wszystkich, którym piłka nożna nie jest obojętna...

W grupie I doszło na finiszu jesieni do dość zaskakujących rozstrzygnięć. Słabszy moment przydarzył się Bieszczadom Ustrzyki Dolne, które wiodły prym w tej grupie niemal od początku rozgrywek. Tą sytuację wykorzystał niespodziewanie Jawornik Czarna, który rzutem na taśmę wskoczył na fotel lidera i zostanie tam aż do wiosny. Ostatnie miejsce na "pudle" przypadło Bukowiance Bukowsko. 
Nieźle w nowym środowisku odnalazły się beniaminki z Nowosielec (5 miejsce) i Pisarowiec (8). Nieco słabiej spisywał się Orkan Markowce, który jak pamiętamy znalazł się w gronie A klasowych drużyn dzięki grze Iwonicza w okręgówce. Trzeci z beniaminków uplasował się na trzeciej pozycji od końca.
Za plecami Markowiec wcześniej wspomniany spadkowicz z Długiego i ekipa z Górek, która z 3 punktami zamyka tabelę.

Gdybym przed sezonem poprosił kogoś o wytypowanie pierwszej trójki II grupy po pierwszej serii gier, pewnie nikt nie wymieniłby ani Jabłonicy Polskiej, ani Lubatówki, ani może nawet Sieniawy. A jednak! Lidze przewodzą Cisy Jabłonica Polska z pokaźną sumą 31 punktów na koncie. Drugie miejsce zajmuje Lubatówka - 25 punktów, a jej z kolei ustępuje jedynie różnicą bramek Sieniawa.

- Na wstępie dziękuję za możliwość wypowiedzi na blogu. Szczerze powiedziawszy, to mało kto spodziewał się, że po rundzie jesiennej będziemy tak wysoko, szczególnie jeśli weźmiemy pod uwagę fakt, że w poprzednim sezonie walczyliśmy o utrzymanie. Z tego miejsca chciałbym serdecznie podziękować zawodnikom z trenerem Pilszakiem na czele, bo zostawili na boisku dużo zdrowia, patrząc przez pryzmat całej rundy i warunków w jakich przyszło grać. Zawodnicy pokazali w tej rundzie ogromny charakter i wolę walki. Na 36 możliwych punktów zdobyliśmy 31, więc czego chcieć więcej? Mamy 6 punktów przewagi nad drugą drużyną, ale wciąż powtarzam chłopakom, że co sobie ugrają, będzie ich. Nie wywieram na nich żadnej presji, ani niepotrzebnego ciśnienia. Zobaczymy co Bóg da po sezonie i do tego się dostosujemy. W klubie panuje świetna atmosfera, zaplecze jak na A klasę mamy bardzo dobre, a wyniki cementują i budują drużynę, dlatego poczekajmy do końca sezonu na ostateczny werdykt. Na dzień dzisiejszy jesteśmy bardzo zadowoleni z uzyskanego wyniku. Biorąc pod uwagę całą grupę, to jest ona bardzo wyrównana. Każdy może wygrać z każdym, jak i z każdym przegrać, co zaobserwowaliśmy już niejednokrotnie, dlatego w każdym spotkaniu trzeba się mobilizować nie na 100, ale na 110%. Nawet drużyny z dołu tabeli nie odstają od teoretycznie silniejszych rywali i bardzo ciężko się z nimi gra. Przed nami kolejna runda, jest czas przez okres zimowy naładować baterie. Mamy już kilka "zaklepanych" sparingów głównie z wyżej grającymi drużynami, więc będzie to świetny sprawdzian dla chłopaków. Tak jak powiedziałem - gramy bez presji, a co Bóg da zaakceptujemy i dostosujemy się do tego po zakończeniu rozgrywek. O ostatecznym wyniku porozmawiamy w czerwcu. Pozdrawiam całą rodzinę OZPN Krosno i życzę wszystkim powodzenia i przede wszystkim baku kontuzji, bo zdrowie jest najważniejsze - tak sytuację po rundzie jesiennej ocenia prezes niespodziewanego lidera II grupy Mateusz Inglot.

Grupa pościgowa na wiosnę pierwszej trójce na pewno nie odpuści. A realną walkę o awans podjąć mogą jeszcze beniaminki z Rogów i Wesołej. Jeśli do tego towarzystwa dorzucimy jeszcze Brzozovię, emocje wiosną gwarantowane.

Ale nie tylko walka o awans będzie gotowała krew w sercach kibiców. Również na dole sytuacja jest otwarta i walka i ligowy byt będzie zażarty raczej do końca rozgrywek. Ostatni w tabeli Wisłok Krościenko Wyżne traci do 10 Jasiołki Jaśliska tylko 5 "oczek", więc jest to strata jak najbardziej do odrobienia.

III grupa (zwana przez drużyny w niej występujące najmocniejszą ze wszystkich z krośnieńskiej A klasy) zdała egzamin w 100%. Dużo było w niej zaskakujących rozstrzygnięć, dużo meczy stojących na bardzo wysokim - jak na ten szczebel rozgrywkowy - poziomie.

W końcu pokładane nadzieje spełnia niekwestionowany lider Tempo Nienaszów. Drużyna ta na półmetku wypracowała sobie aż 8 punktów przewagi nad drugim Huraganem Zarzecze, który od początku sezonu szedł z Nienaszowem łeb w łeb. Ekipie trenera Grzegorza Muni nie przydarzały się jednak wpadki, których nie ustrzegł się wicelider, stąd przewaga nad rywalami.

Trzecia pozycja dla Zamczyska Odrzykoń. Beniaminek ustąpił Huraganowi jedynie bilansem bramek, co pokazuje, że w drużynie Kamila Walaszczyka drzemią ogromne możliwości. Odrzykoń przegrał tylko dwa razy (w tym z rewelacyjnym Nienaszowem po szalonym meczu) i w pełni zasłużył na miano rewelacji jesieni.

Za podium Czeluśnica, która przy obecnej formie wyżej notowanych rywali marzenia o awansie będzie musiała odłożyć na kolejny sezon.
Pozytywnie zaskoczyła 5 w tabeli Zorza Łęki Dukielskie. Rozczarowały nieco zespoły Sobniowa Jasło (na wiosnę poprowadzi drużynę Marek Dyląg), który po dobrym początku przegrał 4 ostatnie mecze rundy, plasując się ostatecznie na 7 pozycji i spadkowicz z Mrukowej.

Tabelę zamyka Standard Święcany, którego zapędy boleśnie zweryfikowała A klasa. Punkt przed nim inny beniaminek Nafta Chorkówka, która traci do 12 w lidze Orła Bieździedza 2 punkty.


Na noże w okręgówce

Niesamowicie zapowiada nam się wiosna w okręgówce. Chrapkę na awans ma co najmniej 4 zespoły (w końcu), a różnice punktowe są tak niewielkie, że każdy wiosenny punkt będzie na wagę złota!

Marzący o szybkim powrocie do IV ligi Czarni Jasło, dysponująca bardzo mocnym składem Nafta Jedlicze, pragnący uwieńczyć awansem 70-lecie powstania klubu Przełom Besko i Dream-Team z Rymanowa to przedsezonowi kandydaci do gry o awans. Liczyć się mogły jeszcze Partyzant Targowiska, Kotwica Korczyna i Przełęcz Dukla, ale tych trzech ekip raczej na poważnie nikt nie brał, biorąc pod uwagę zbrojących się rywali. Boisko szybko zweryfikowało zapędy Nafty i Czarnych, natomiast od początku ton rozgrywkom narzucił beniaminek z Rymanowa i Besko. Reszcie przytrafiało się za dużo wpadek.

Jesienią nie wiodło się kompletnie beniaminkom ze starej II grupy A klasy. Ani Kołaczyce, ani Kopytowa nie radziły sobie z piątoligowymi rywalami. Polonii zdarzało się nawet przegrać w dwucyfrowych rozmiarach, co akurat w okręgówce zdarza się nader rzadko. Co innego wspomniany wcześniej Start i drugi z przedstawicieli Bieszczadów - LKS Tarnawa, którzy spokojnie grają sobie w czołówce.

- Niezbyt udana była nasza runda jesienna w klasie okręgowej. Już na pierwszy rzut oka widać było różnicę poziomów dzielącą klasę O od A. Na naszą dyspozycję złożyło się wiele czynników. Przede wszystkim plaga kontuzji, która przeszła przez nasz zespół tej rundy. W ani jednym meczu nie zagraliśmy w najmocniejszym składzie. Jeszcze w czerwcu za granicę wyjechał Rafał Grzesiak, który wrócił dopiero na 3 ostatnie mecze. Później na emigrację wyjechali kolejni zawodnicy: Wojtek Kaleta, Bartek Niklewicz i Michał Sypień, zaś z urazami zmagali się przez ostatnie miesiące niemal wszyscy zawodnicy, często ci kluczowi. Do Tarnawy jechaliśmy bez 13 (!) zawodników, którzy z różnych powodów nie mogli zagrać. Gdyby nie juniorzy najpewniej podzielilibyśmy los Górnika Strachocina. Próbowaliśmy grać naszą piłkę, ale naszym mankamentem była tragiczna wręcz skuteczność. Rywale nie zawsze prezentowali się lepiej, ale potrafili wykorzystywać swoje sytuacje i wygrywali mecze. Dwa słowa muszę powiedzieć jeszcze o sędziowaniu, które w tej rundzie stało na katastrofalnym wręcz poziomie. Byłem prawie na wszystkich meczach mojej drużyny i tak na prawdę dobre sędziowanie widziałem tylko podczas spotkania w Łężynach. Tarnawie i może w meczach sędziowanych przez arbitrów z Dębicy. Mecze w Iwoniczu, czy Rymanowie pozostawię bez komentarza, gdyż zostaliśmy tam mocno skrzywdzeni. Także w Jaśle nie otrzymaliśmy oczywistego rzutu karnego przy 0:0, a w meczu z Targowiskami drugiej żółtej kartki nie otrzymał jeden z rywali w 60 minucie przy wyniku 1:2. Dużo było takich sytuacji w minionej rundzie, a z tego co czytam, również inne zespoły mają duże zastrzeżenia co do pracy sędziów, więc uważam, że w końcu powinien się ktoś za to zabrać, aby w kolejnej rundzie było już lepiej. Przed nami przerwa zimowa. Chcemy ją dobrze przepracować, a na wiosnę postarać się wywalczyć utrzymanie w klasie okręgowej - ocenia Ireneusz Grzesiak Sekretarz klubu z Kołaczyc.

Pozytywnie zaskoczyli piłkarze Iwonki Iwonicz, którzy w okręgówce pozostali rzutem na taśmę, po wycofaniu się z rozgrywek Górnika Strachocina. Znacząco osłabiony przed sezonem Iwonicz potrafił ograć Czarnych i Przełęcz, a rywali "w zasięgu" punktował regularnie, co pozwoliło mu zając na półmetku 12 miejsce ze sporą sumą 18 punktów na koncie. Dorobek byłby większy o 3 oczka, gdyby nie walkower za mecz z ostatnią w tabeli Grabówką, dla której zwycięstwo przy "zielonym stoliku" jest jedynym w rundzie.

Na szczycie z 37 punktami Przełom Besko. Dwie porażki na koncie liderowi przydarzyły się na początku sezonu. Od V kolejki Besko wygrało już 9 meczów i zanotowało 1 remis.

Zawodził Start Rymanów, który zdawałoby się, że jest w stanie utrzymać pozycję lidera z początku rozgrywek. Po VI kolejce Rymanów zaczął jednak grać w kratkę, przegrywając 4 spotkania i pozwalając tym samym oddalić się Przełomowi na 4 punkty.

Bolesne lądowanie Cosmosu

Trzech naszych przedstawicieli biło się w IV lidze. To znaczy dwóch się biło, a trzeci dawał się pucować komu popadnie. Mowa w tym miejscu o spadkowiczu z III ligi Cosmosie Nowotaniec, który z zerowym dorobkiem punktowym zamyka ligową tabelę. Okropnie szkoda mi tej drużyny. Gra na poziomie III ligi okazała się dla Nowotańca gwoździem do trumny. Nie wiadomo, czy drużyna na prędce pozbierana przed sezonem wystartuje wiosną. Mam nadzieję, że mimo wszystko Cosmos dokończy sezon i zacznie odbudowywać się za pół roku w okręgówce.


Pozytywnie zaprezentował się 8 w tabeli beniaminek Ekoball Sanok. Drużyna kontynuująca tradycje Stali, stanęła na wysokości zadania i dobrze radzi sobie w nowej lidze. Sanok regularnie punktował, wywalczył sobie sporą przewagę nad dołem tabeli i raczej nie powinien mieć problemów na wiosnę z utrzymaniem.

Czwarty plac dla Pisarowiec, którym zdarzały się słabsze spotkania, w większości jednak udawało się osiągnąć pozytywny wynik, o czym świadczą 32 zdobyte punkty. Solidna drużyna z pokaźną zaliczką punktową wiosną zawalczy o zajęcie jak najwyższego miejsca w lidze, bo o awans Pisarowce raczej bić się nie będą.

KKS, gdzieś Ty jest?!

Takie pytanie należy sobie zadać, analizując tabelę IV grupy III ligi. Karpaty Krosno nie zajmują miejsca w czołówce. Nie widać ich nawet w okolicach połowy stawki. Krośnianie plasują się w strefie spadkowej, a pod nimi znajduje się tylko JKS Jarosław...


W ostatnich sezonach piłkarskim Krosnem targają skrajne emocje. Od zaprzepaszczonych szans na awans do wyższej ligi, przez niespełnione ambicje i dalece idące plany, po histeryczną walkę o każdy punkt, jakiej świadkami właśnie jesteśmy. Poprzedni projekt się nie sprawdził. Upadł równie szybko co się urodził. Drużyna na miarę awansu miała być budowana teraz powoli, etapowo. Zaufano trenerowi Fedorukowi (i wcale się temu nie dziwię), zmieniono (chyba) strategię rozwoju, która teraz miała polegać na dawaniu szans "swoim" chłopakom. I rzeczywiście w składzie pojawiło się kilku młodych wychowanków, których zresztą od początku swojego pobytu w Krośnie chwalił trener Fedoruk. Sęk w tym, że zawiódł po raz kolejny system pozyskiwania do Karpat zawodników z zewnątrz. Mam wrażenie, że zawodników przewartościowanych (na każdym polu) zastąpili piłkarze jak na ten klub i tą ligę mało wartościowi. Pozostawieni w klubie Kantor, Kuliga, Cempa, czy Kołodziej, uzupełnieni Krawczykiem i Krzysztoniem sami wózka nie pociągnęli. Karpaty po raz kolejny zawiodły oczekiwania przede wszystkim kibiców. Wygląda na to, że po raz trzeci w ciągu roku zespół czeka rewolucja kadrowa, a takie przetasowania nie muszą się dobrze kończyć. 
Dla piłkarza - w dodatku takiego, który na piłce zarabia - chyba najgorszą obelgą jest zarzucanie braku ambicji, a właśnie o to kibice KKSu mają do swoich zawodników największe i nie bezpodstawne pretensje. Krosno zasługuje na miejsce w III lidze. Zasługuje na dobrą drużynę dającą radość wszystkim swoim sympatykom. Osobiście mam nadzieję, że do wiosny problemy miną, trener poukłada wszystko jak trzeba i w końcu "zaskoczy", czego życzę tak Biało-Niebieskim kibicom, jak i Zarządowi.

10 komentarzy:

  1. Wiesz może o co chodzi z meczem Lubatówka-Rogi w klasie A2? Lubatówka wygrała 4:2, ale jak się później okazało końcówkę grała bez juniora i wynik został zweryfikowany jako 3:0 dla Rogów. Teraz pojawiła się informacja, że przywrócony został wynik z boiska. Czyli co, można grać bez juniorów?Co to za kuriozalna sytuacja?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O sytuacji i walkowerze słyszałem. Nic nie wiem o przywróceniu wyniku. W tym tygodniu odbędzie się posiedzenie Zarządu OZPN, postaram się czegoś dowiedzieć.

      Usuń
  2. Na 90minut.pl jest informacja, że została cofnięta decyzja o walkowerze (kto jak kto, ale 90minut.pl nie powiela informacji z dupy). Na laczynaspilka.pl także jest zaliczony wynik z boiska, chociaż przez długi czas punkty były zaliczone drużynie z Rogów. Daj znać jak się czegoś dowiesz.

    OdpowiedzUsuń
  3. Co myślisz o uzasadnieniu o przywróceniu wyniku z boiska w meczu Lubatówka-Rogi?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ze swoich źródeł wiem, że to jeszcze nie koniec sprawy... A osobiście - z całym szacunkiem dla Lubatówki - podpisuję się pod decyzją OZPN.

      Usuń
  4. Masz rację. Przepis to przepis. Moim zdaniem interpretacja Podkarpackiego ZPN-u jest fatalna. Sytuacje losowe o których piszą w uzasadnieniu oczywiście się zdarzają, ale w tym konkretnym przypadku zostało to źle zinterpretowane. Jeżeli Dołęgowski był ostatnim młodzieżowcem Lubatówki na boisku i doznał kontuzji to - jeżeli na ławce nie było innego młodzieżowca na zmianę - powinni kończyć mecz w 10-ciu. Wtedy jest sytuacja losowa (kontuzja), którą można tłumaczyć brak młodzieżowca na boisku. Wyobraź sobie jakie jest - przy takiej interpretacji - pole do nadużyć. Powiedzmy, że jedyny młodzieżowiec w drużynie (najsłabszy na boisku) symuluje kontuzję i wchodzi za niego dobry senior. Wtedy też wg PodZPN-u nie będzie walkowera?!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie tak. Takie decyzje dają przyzwolenie na naciąganie przepisów. Uzasadnienie, że to sytuacja losowa do mnie nie przemawia w żaden sposób.
      Decyzja została cofnięta do ponownego rozpatrzenia. Poczekajmy.

      Usuń
  5. Aha, cofnięta do ponownego rozpatrzenia. Myślałem, że uchylona ostatecznie. Wiesz - umówmy się - pewnie w krośnieńskim OZPN-ie nie wszystko działa cacy, ale w tym konkretnym przypadku mają absolutną rację. Miejmy nadzieję, że za drugim razem decyzja także będzie właściwa.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam tylko obawę, czy Komisja Odwoławcza Podkarpackiego ZPN, która raz orzekła co nastąpiło, podtrzyma swoje zdanie, nie przyznając się tym samym do błędu. Na szczęście są jeszcze wyższe instancje.

      Usuń