setTimeout(“ga(‘send’, ‘event’, ‘read’, ‘20 seconds’)”,20000);

NAJCZĘŚCIEJ CZYTANE W OSTATNIM TYGODNIU

piątek, 29 czerwca 2018

Jednym radość, drugim łzy. Podsumowanie sezonu w OZPN Krosno.

Kolejny sezon stał się już historią. Minione rozgrywki były inne niż dotychczasowe, bowiem okraszone zostały reorganizacją. Jak co roku na koniec piłkarskich zmagań jedni otwierali szampany, inni schodzili z boiska ze spuszczonymi głowami. Przygotowałem dla Was krótkie podsumowanie tego, czego byliśmy świadkami na boiskach okręgu krośnieńskiego w sezonie 2017/2019.


Sięgnąć dna, by się odbić...

Jeśli patrzeć na zakończony sezon przez pryzmat postawy naszego trzecioligowca, to byliśmy świadkami tragedii... Karpaty Krosno zajęły ostatnie miejsce w lidze, tracąc do bezpiecznej lokaty 9 punktów. Sportowo nie wygląda to dobrze, ale w Krośnie nikt ze spadku do IV ligi tragedii nie robi. Ten sezon pozbawiony był już ściemy. Sprawa postawiona była od początku jasno: jest źle, brakuje kasy, do tego bieda organizacyjna, ogrywamy młodzież, sukcesem będzie utrzymanie. Niestety Karpaty zapłaciły bardzo wysoką cenę za nieudane próby zdobywania piłkarskiego szczytu z poprzednich sezonów. Były chwile, kiedy wydawało się, że utrzymanie III ligi jest na wyciągnięcie ręki. Wtedy jednak przeciwnicy sprowadzali młodych Krośnian do parteru.

Z klubem pożegnali się jeszcze w trakcie sezonu Dawid Cempa, Jakub Mordec i Patryk Kołodziej, którzy do tej pory byli filarami Karpat. Ich śladem pójdzie zapewne kilku kolejnych zawodników. Krosno ma jednak na tyle silne zaplecze w postaci zdolnej młodzieży, że w IV lidze powinno sobie spokojnie poradzić. Nastroje poprawił w ostatnim wywiadzie na łamach Nowin sam Prezes, który uspokoił, że długi są na bieżąco spłacane i wyjście ponad kreskę nie potrwa tak długo jak można by się tego spodziewać.
Nasz okręg zostaje na jakiś czas bez przedstawiciela w III lidze, mam jednak nadzieje, że taki stan nie potrwa długo.

Według planu

W IV lidze w sezonie 2017/2018 mieliśmy dwóch przedstawicieli: LKS Pisarowce i Ekoball Sanok. Oba zespoły spokojnie utrzymały się w lidze, realizując przedsezonowe założenia. Pisarowce, mimo iż przez większość sezonu nie opuszczały pierwszej piątki, ostatecznie wylądowały na 9 miejscu, Sanok miejsce niżej.

Od nowego sezonu Pisarowiec już w IV lidze nie zobaczymy. Kończy się amerykański sen podsanockiej wioski. Prezes Domaradzki przenosi się do Sanoka. Większość zawodników LKS przechodzi do Ekoballu, a reszta szuka klubów. Można wnioskować, że wraz z piłkarzami Pan Domaradzki przetransferuje nad San również część swojego kapitału. Co do przyszłości Pisarowiec to klub nie będzie kontynuował gry na obecnym szczeblu rozrywkowym - Klub ten będzie kontynuował grę w lidze, na poziomie A klasy lub jeśli znajdą się sponsorzy i zawodnicy, będzie miał on możliwość kontynuowania rywalizacji na poziomie IV ligi - mówił dla portalu eSanok Jerzy Domaradzki. Dziś już wiadomo, że ani sponsora, ani zawodników znaleźć się nie udało.

Okręg traci tym samym przedstawiciela na szczeblu wojewódzkim, zyskuje jednak od razu pretendenta do walki o awans do III ligi, a znając zapał i możliwości Jerzego Domaradzkiego, również stabilność finansową i perfekcyjnie prowadzony projekt. Póki co Prezes Pisarowiec nie ma parcia na szkło - Nie mam żadnej presji na stanowisko. Mam za to mnóstwo pracy w ośrodku WIKI. Chcę po prostu wspierać piłkę, to wszystko. Jeśli zostanie mi coś zaproponowane, rozważę to. Jeśli nie, przejdę do porządku dziennego - podsumował zdobywca Podkarpackiej NIKE 2017 w kategorii Działacz Roku.

Awans na jubileusz

Pięknie okrasił sobie jubileusz 70-lecia istnienia Przełom Besko, po raz drugi w historii awansując do IV ligi. Miałem okazję porozmawiać z Prezesem Przełomu przed sezonem. Przyznał wtedy, że awans byłby fajnym uczczeniem okrągłej rocznicy, ale jeśli go nie będzie, tragedia się nie stanie. Awans jest i to po naprawdę świetnym sezonie. Besko wygrało ligę ze sporą przewagą punktową, co należy uszanować jeszcze bardziej, patrząc jakie zespoły zostawiło za swoimi plecami: Targowiska, Korczyna, Rymanów, Jasło... W najlepszych sezonach w okręgówce Przełom wykazuje niesamowitą regularność. W minionym awansował dzięki 74 zdobytym punktom. W sezonie 2013/2014 kiedy wchodził do IV ligi po raz pierwszy, na koncie miał jedno "oczko" mniej. Tamta liga jednak na pierwszy rzut oka wydaje się nieco słabsza od obecnej.

Okręgówka była bardzo emocjonująca. Wprawdzie świeżo upieczony beniaminek IV ligi utrzymywał praktycznie cały czas przewagę nad resztą stawki, ale reszta czołowych drużyn walczyła na całego, pokazując swój duży potencjał. O ile postawa Targowisk, Korczyny, czy Rymanowa nie była raczej niespodzianką, to za taką należy już uznać wysokie 6 miejsce Przysietnicy, czy 7 pozycję beniaminka z Tarnawy. 
Więcej zapewne spodziewano się po Czarnych Jasło, którzy grali jako spadkowicz z wyższej ligi. Problemy wewnętrzne klubu często miały jednak przełożenie na grę Jaślan, którzy na miejsce tuż za podium narzekać nie mogą.

Działo się na dole tabeli! Od stawki odstawała Grabówka i to ona spada z ostatniego miejsca ze sporą stratą do pozycji gwarantującej utrzymanie. Po trzech sezonach okręgówkę opuszcza Gaudium Łężyny, zaliczając katastrofalną wiosnę, gdzie jego piłkarze nie wygrali ani raz. Jeszcze dłużej, bo aż 10 lat w V lidze gał Skołyszyn. Etatowy przedstawiciel z powiatu jasielskiego żegna się jednak z ligą, tracąc 4 punkty do bezpiecznego miejsca.

Pochwalić należy beniaminków okręgówki, którzy w komplecie wywalczyli utrzymanie, plasując się w tabeli jak niżej: 

4. Start Rymanów
7. LKS Tarnawa
11. Polonia Kopytowa
13. Ostoja Kołaczyce

Heroiczna walka Kołaczyc, dała im utrzymanie niemal na ostatniej prostej. Wiosną oglądaliśmy niesamowite wyniki kręcone przez Polonię Kopytowa, która po jesieni była już jedną nogą w A klasie. W rundzie rewanżowej piłkarze z Kopytowej uzbierali 28 punktów (!!!), a zimowali z 7 punktami na koncie. Rycerze wiosny jak się patrzy!

Jedna niespodzianka

Dotknięta reorganizacją A klasa dostarczyła dużo więcej emocji niż przed sezonem oczekiwano, mimo iż w końcowym rozrachunku awans wywalczyli faworyci. No, może poza II grupą, gdzie dość niespodziewanie przed szereg wystąpił Wisłok Sieniawa.

W I grupie walka trwała długo. Lidze przodowała jednym razem Bukowianka Bukowsko, innym Bieszczady Ustrzyki Dolne, blisko ciągle był beniaminek Szarotka Nowosielce, Victoria Pakoszówka, czy Szarotka Uherce. Każda z wymienionych tutaj drużyn miała chrapkę na awans, ale na końcu najlepsze okazały się Bieszczady Ustrzyki Dolne, które po dwóch sezonach w A klasie wracają do okręgówki. Z ligowym poziomem niestety nie poradziły sobie LKS Górki i Orkan Markowce, które zajęły ostatnie pozycje w tabeli.

Wspomnianą wcześniej niespodzianką w II grupie jest awans Wisłoka Sieniawa. Być może świetny wynik piłkarzy Sieniawy nie byłby tak spektakularny gdyby nie fakt, że po pierwszej rundzie zespół tracił 6 punktów do prowadzących Cisów Jabłonica Polska. Na koniec batalii to Cisy, które zajęły drugą pozycję traciły do lidera aż 12 "oczek". Walkę próbowała podjąć Brzozovia, wysoko cały sezon plasowały się Lubatówka i Rogi, ale o przewadze Wisłoka doskonale świadczą liczby: 18 zwycięstw - najwięcej w lidze, drugie Cisy odniosły 13, najmniej porażek - 4, trzecia Brzozvia przegrywała 5 razy.
Walka o utrzymanie trwała do końca. Przegrały ją Jasiołka Jaśliska i Victoria Kobylany.

Tempo Nienaszów wymieniało się przed sezonem w gronie drużyn aspirujących do awansu razem z Zarzeczem, Czeluśnicą i Odrzykoniem. Przewidywania sprawdziły się idealnie. Awansował Nienaszów i Odrzykoń, a Zarzecze i Czeluśnica to ścisła czołówka III grupy.
Na koniec sezonu cieszyły się te drużyny, które zaliczyły najmniej wpadek. Nienaszów przegrał zaledwie 3 razy, Odrzykoń 5.

Budowany pod awans już od kilku sezonów zespół Tempa w końcu spełnił oczekiwania i po 12 sezonach znów zagości w krośnieńskiej okręgówce. Nieco krócej na V ligę czekali w Odrzykoniu (8 sezonów). Warto wspomnieć, że czas oczekiwania na szczebel okręgowy w obu przypadkach był bardzo burzliwy. Tak Tempo jak i Zamczysko grało w B klasie, a ta druga drużyna zniknęła nawet na rok z piłkarskiej mapy. Ciężka praca, mądra polityka klubowa i konsekwencja sprawiły jednak, że udało się wyjść z dołka i dziś tak piłkarze jak i działacze w Nienaszowie i Odrzykoniu mogą być z siebie szczególnie dumni.

III grupa praktycznie od początku rozgrywek podzieliła się widocznie na czołówkę, środek i dół. Na koniec sezonu tabelę zamknęła tragicznie grająca na wiosnę Iwełka Iwla. Tylko dzięki lepszemu bilansowi bramek znalazł się miejsce wyżej Standard Święcany. Trzecią drużyną opuszczającą A klasę jest LKS Moderówka. Spod gilotyny uciekł Orzeł Bieździedza, który jeszcze na początku rundy rewanżowej "miał ciepło".

Lepiej niż przypuszczano

Bardzo fajnie wypadła B klasa po reorganizacji. Poziomem była to bardziej B aniżeli C klasa. Od krytycznych opinii nie uciekniemy, bo one są i będą się pojawiać zawsze. Na Facebooku w ankiecie zapytałem jak oceniacie reorganizację po rozegranym sezonie. Zagłosowało 60 osób, z czego 60% stwierdziło, że pomysł reformy nie sprawdził się. 



No cóż, ja się nie mogę z tym zgodzić, tym bardziej, że ciągle pojawia się argumentacja o zaniżeniu poziomu. Za obroną mojej opinii niech świadczy fakt, że do A klas awansowały w ubiegłym sezonie drużyny Sparty Osobnica (IV gr.), Tajfuna Łubno Szlacheckie (V gr), Remixu Niebieszczany (I gr.) i Górnika Grabownica (III gr.), które rok temu grały jeszcze w C klasie. Oczywiście były drużyny które mocno odstawały od reszty stawki, trafiały się wyniki dwucyfrowe, ale kiedy tak nie było? Jeśli jakiekolwiek obniżenie poziomu sportowego nastąpiło, to na pewno nie ze względu na dołączenie do B klasy drużyn z ligi niżej, ale być może po prostu taka jest tendencja, znak czasu.

W A klasie w nowym sezonie oprócz wyżej wymienionych zespołów zobaczymy także Juventus Poraż (I gr.), Beskid Posada Górna (II gr.) LKS Izdebki (III gr.), LKS Kombornia (IV gr.) i Tęcza Zręcin (V gr.).

Dodatkowego smaczku rozgrywkom dodało wprowadzenie meczów barażowych pomiędzy wiceliderami poszczególnych grup. Moim zdaniem był to "strzał w 10"! Po pierwsze szansę dostały zespoły, którym z jakiś względów powinęła się noga i nie zdołały wygrać swoich lig. Straty punktowe między 1, a 2 miejscem były minimalne niemal w każdej z grup:

I grupa - 2 punkty
II grupa - 2 punkty
III grupa - 1 punkt
IV grupa - różnica bramek
V grupa - 12 punktów
VI grupa - 2 punkty

Jak widać z powyższego, jedynie Zręcin odjechał wyraźnie rywalowi. W pozostałych grupach sytuacja była "stykowa".

Po drugie zespoły dostając się do baraży, miały szanse zmierzyć się z przeciwnikiem z innej grupy, a więc realnie porównać reprezentowany przez siebie poziom z rywalem grającym teoretycznie na tym samym pułapie.

W końcu po trzecie jest to świetne przedłużenie sportowych emocji. Oglądałem spotkanie rewanżowe Osieka Jasielskiego z Łubnem z perspektywy trybun i takiej ilości kibiców jak podczas tego meczu w Osieku nie było już dawno. Jest więc po co i dla kogo grać.


Rok po reorganizacji

Miniony sezon pokazał, że reorganizacja rozgrywek była trafną decyzją. Być może sprawdziła się lepiej w B klasie, aniżeli w A, ale powtórzę po raz kolejny to, co mówię i piszę od roku - dajmy temu czas. Trzeba być otwartym na nowości, szczególnie jeśli niosą one korzyść dla klubów i popularyzacji pięknego sportu jakim jest piłka nożna.



1 komentarz: