setTimeout(“ga(‘send’, ‘event’, ‘read’, ‘20 seconds’)”,20000);

NAJCZĘŚCIEJ CZYTANE W OSTATNIM TYGODNIU

piątek, 10 sierpnia 2018

Co nas czeka w nowym sezonie?

Lada chwila rusza nowy sezon w okręgu krośnieńskim. Czego spodziewać się po nadchodzących rozgrywkach? W kim upatrywać faworytów poszczególnych lig? Oczywiście moje przemyślenia nie są żadnym wyznacznikiem, ani ukierunkowaniem. Jest to jedynie analiza poprzedniego sezonu w połączeniu z ruchami kadrowymi z bieżącego okienka transferowego, więc proszę Was, traktujcie ten post z przymrużeniem oka.




Niestety, w III lidze po spadku Karpat Krosno nie mamy już swojego przedstawiciela. Osobiście mam nadzieję, że taki stan rzeczy nie potrwa długo, bowiem im wyżej grają nasze drużyny, tym większy prestiż i zainteresowanie rozgrywkami w całym okręgu.

Czwartoligowe boje

Przełom Besko, Karpaty Krosno i Stal Sanok będą nas reprezentować na czwartoligowym froncie. Wojewódzkie rozgrywki będą w tym sezonie bardzo interesujące, a to przez wzgląd na niezwykle silne drużyny, spośród których tylko jedna wywalczy awans. JKS Jarosław, Polonia Przemyśl, Wisłoka Dębica, Izolator Boguchwała, Iglopool Dębica, Rzemieślnik Pilzno - te zespoły muszą budzić respekt. Na szczęście w gronie faworytów wymienia się również Stal Sanok, która rzeczywiście może prężyć muskuły, szczególnie po wzmocnieniu składu zawodnikami z wycofanych Pisarowiec. 
Realnie i obiektywnie patrząc, jedynie Stal stać na poważną walkę w Wisłoką, Polonią i JKS, którzy są głównymi faworytami ligi. Dla Karpat szykuje się sezon przejściowy, gdzie trzeba skupić się na ogrywaniu młodzieży, budowaniu drużyny na przyszłość i stabilizowaniu sytuacji organizacyjno-finansowej w klubie. Kto wie, być może jednak Karpaty zaskoczą wszystkich formą i powalczą o szybki powrót do III ligi? Taki scenariusz byłby na pewno zadowalający dla wszystkich.

Nasz beniaminek Przełom Besko o niczym innym jak o utrzymaniu marzyć nie może. Zespół w głównej mierze opierał się będzie na zawodnikach, którzy wywalczyli awans. Aby Besko mogło myśleć o dłuższej grze w IV lidze, musi wystrzegać się wpadek z zespołami w swoim zasięgu. A nie oszukujmy się, takich za wiele w obecnej IV lidze nie ma. Zbierać punkty z bezpośrednimi rywalami do walki o utrzymanie i staranie się o sprawianie jak największej ilości niespodzianek w spotkaniach z faworytami - to powinien być cel beniaminka. Mam nadzieję, że wszystko pójdzie dobrze i za rok Przełom będzie szykował się ponownie do rozgrywek czwartoligowych.

Potwierdzić poziom

Okręgówka to nasza wizytówka. Najwyższa liga prowadzona przez OZPN powinna być wyznacznikiem regionalnego poziomu sportowego, ale nie od dziś wiadomo, że z tym akurat bywa różnie.

Patrząc na zestawienie drużyn piątoligowych nie jestem w stanie określić niczego. Ani jednoznacznego faworyta, ani kandydatów do spadku. Na pewno mocnymi ekipami będą w dalszym ciągu Partyzant Targowiska, Kotwica Korczyna i Start Rymanów. O powrót do IV ligi powalczą po raz kolejny Czarni Jasło i coś czuję, że ta walka może być skuteczniejsza niż w ubiegłym sezonie.
Być może w końcu swoje możliwości na boisku potwierdzi Nafta Jedlicze, dla której 8. miejsce z poprzedniego sezonu to delikatny policzek...

Jestem bardzo ciekawy postawy beniaminków. Poukładane Zamczysko Odrzykoń może w lidze zamieszać, podobnie jak przebojowy Wisłok Sieniawa i nieobliczalne Tempo Nienaszów. Może i Ustrzyki staną na wysokości zdania, nawiązując do swoich najlepszych sezonów w okręgówce. 

Nie od dziś wiadomo, że drugi sezon po awansie jest dla drużyn bardzo trudny. Przed obaleniem tego mitu stają Ostoja Kołaczyce, LKS Tarnawa i Polonia Kopytowa. Pierwsza z tych drużyn utrzymała się rzutem na taśmę. Tarnawa grała dobrze, na koniec kończąc sezon w górnej połówce tabeli, Kopytowa natomiast miała fenomenalną wiosnę. Nowe rozgrywki będą rządzić się już swoimi prawami...

Stabilizacja po reorganizacji

Drużyny A klasy przystąpią po raz drugi do rozgrywek w trzech grupach.
Pierwszy sezon po reorganizacji był pilotażem nowej formy grania. Teraz już wjeżdżamy na właściwe tory, wiemy jak i o co gramy, choć zamieszanie związane z wycofaniem się w ostatniej chwili Jawornika Czarna wprowadziło nieco zamieszania.

Podobnie jak w przypadku okręgówki w niższych ligach bardzo trudno wskazać jednoznacznych faworytów. W I grupie mocno na papierze wygląda kadra Cosmosu Nowotaniec i to w nim upatrywałbym lekkiego faworyta ligi.

II grupa to kompletna zagadka. Jeśli formę utrzymają Brzozovia, Jabłonica Polska, Rogi i Lubatówka, mogą one między sobą rozstrzygnąć kwestię awansu. Nie wiemy jak zaprezentuje się spadkowicz z Grabówki. Ciekawe drużyny awansowały. Znaków zapytanie wiele.

O najbliższej mi III grupie mogę najwięcej powiedzieć, ale wyrokował nie będę. Po spadku Skołyszyna i Łężyn grupa stałą się bardzo mocna. O ile ci pierwsi są dla mnie murowanym kandydatem do awansu, o tyle w przypadku Łężyn byłbym ostrożniejszy. Zawsze mocne Zarzecze i Czeluśnica będą chciały ponownie powalczyć o tak oczekiwany awans. Pogodzić wszystkich może Orzeł Faliszówka lub nieobliczalny Sobniów.

Ciekawi mnie postawa Zręcina, Osobnicy i Łubna, czyli beniaminków. Najmocniejszy wydaje się być Zręcin, ale jak wiadomo w piłce na tym poziomie niczego nie można być pewnym. Nadchodzący sezon może być przygodą dla Tajfuna, który do A klasy trafił po barażach, w dodatku w bardzo dramatycznych okolicznościach, ale jeśli piłkarze Łubna dadzą z siebie 150%, to kto wie?

Swoje prawa

B klasy nie będę wyszczególniał. Te rozgrywki rządzą się swoimi prawami, a liczba drużyn tam występujących nie pozwala na miarodajne analizy. 

W ferworze walki o punkty nie możemy zapomnieć o jednym - gramy amatorsko, dla przyjemności, popularyzacji naszej dyscypliny sportu i integracji. Szacunek dla przeciwnika i dla jego zdrowia powinien stać na pierwszym miejscu. 
Cieszmy się zatem aktywnością, rozkoszujmy się smakiem kiełbaski z grilla i zimnym piwkiem, bo to jest kwintesencja tych rozgrywek. 

Z tego miejsca wszystkim drużynom życzę samych sukcesów, działaczom hojnych sponsorów, zawodnikom dużo zdrowia, a kibicom niezapomnianych wrażeń. Do zobaczenia na boisku i nie tylko ;)


1 komentarz:

  1. No właśnie,jak nazwać te stolikowe zmiany terminarza na 48 godzin.przed startem rozgrywek klasy A?
    To jest jakaś paranoja

    OdpowiedzUsuń