setTimeout(“ga(‘send’, ‘event’, ‘read’, ‘20 seconds’)”,20000);

NAJCZĘŚCIEJ CZYTANE W OSTATNIM TYGODNIU

poniedziałek, 5 listopada 2018

B klasa już zimuje

Rozgrywki w krośnieńskiej B klasie już dawno zakończone. Runda jesienna szybko dotarła do swojego końca, co się jednak nie wszystkim podoba. Są osoby, które twierdzą, że można było jeszcze grać awansem. Ok, pogoda sprzyja, więc zapewne wszystkie rozgrywki uda się dokończyć bez przeszkód, jednak przypominam, że jeszcze nie tak dawno listopadowe mecze z powodu niesprzyjającej aury upychane były na wiosnę i to też się nie podobało... I tak źle - i tak niedobrze.



Reorganizacja

Na całe szczęście coraz mniej mówi się już o likwidacji naszej C klasy, co oznacza, że bieżąca formułą rozgrywek chyba się nieźle przyjęła. Zawsze, w każdej lidze będą drużyny słabsze i te mocne, z tym że najniższe ligi w każdej drabince rozgrywek mają to do siebie, że te odstające nie mają gdzie spaść.

Mecze barażowe z poprzedniej ligowej batalii pokazały, że druga pozycja jest bardzo dobrą alternatywą, by wcisnąć się do A klasy, a najlepszym tego przykładem jest gra ligę wyżej szczególnie Tajfuna Łubno Szlacheckie i Górnika Grabownica, którzy to w barażach odprawili z kwitkiem teoretycznie mocniejsze ekipy odpowiednio z Osieka i Jasionki.
Walka o miejsce barażowe jest więc równie zacięta, co wojna o pierwszą lokatę, co na pewno robi dobrze samym rozgrywkom.

Grad goli

Niezmiernie cieszy mnie fakt, że w B klasie strzela się bardzo dużo goli. Dość często padały tej jesieni wyniki dwucyfrowe, co szczególnie cieszyło kibiców drużyn tak wysoko wygrywających. 

Gole cieszą, bo w piłce nożnej o zdobywanie bramek chodzi. Jeśli są gole, są emocje. Zdobyta bramka uskrzydla jednych i mobilizuje drugich. Najbardziej ze znakomitej skuteczności zadowoleni są kibice, którzy na stadion przychodzą właśnie po to, żeby gole pooglądać. W związku z powyższym, twierdzenia niektórych oponentów krytykujących aktualną formę rozgrywek właśnie przez pryzmat dużej ilości strzelanych goli w żaden sposób do mnie nie przemawiają. 
W każdej z sześciu grup krośnieńskiej B klasy średnia bramek na mecz wynosiła tej jesieni grubo ponad 4.

W rundzie jesiennej padło 8 wyników dwucyfrowych. Najwyżej wygrały Górki z Dydnią aż 14:0. Ciekawostką niech będzie fakt, że aż w 6 meczach, dwucyfrówę dostał gospodarz zawodów.
A oto mecze z gradobiciem goli:

Grupa II

Victoria II Pakoszówka - Płowce/Stróże Małe 1:10
Czerteż - Srogów Górny 0:10

Grupa III

Dydnia - Górki 0:14
Dydnia - Niebocko 1:11
Domaradz - Dydnia 11:1

Grupa IV

Miejsce Piastowe - Jasienica Rosielna 0:10
Jasionka - Wrocanka 11:0

Grupa VI 

Warzyce - Osiek Jasielski 0:13

Co przyniesie wiosna?

Mimo że do rozegrania pozostały jeszcze rewanże, to już widać, które drużyny mogą realnie powalczyć o awans lub już są jedną nogą w A klasie (bo i takie zespoły się pojawiają)

Grupa I - PUNKT ZA PUNKT

W tej grupie na pierwszym miejscu przezimuje Górzanka. Spać jednak spokojnie nie będzie, bo za jej plecami spory peletonik, a różnica punktowa praktycznie żadna - piąty w tabeli Polańczyk dzieli od lidera 3 "oczka".
Jak na razie na miejscu gwarantującym baraż plasuje się Osława Zagórz, ale tak jak wspomniałem wyżej, różnica między drużynami z czołówki jest tak mała, że jednak kolejka może odwrócić kolejność w tej grupie o 180 stopni.

Frycowe zbiera nowicjusz w krośnieńskich rozgrywkach Lotnik Ustjanowa, który jesienią wygrał tylko raz i z 3 punktami na koncie zajmuje przedostatnie miejsce w tabeli. Gorsza jest tylko drużyna z Myczkowiec, która na wiosnę wystartuje z zaledwie jednym punkcikiem.

Grupa II - KTO PODSKOCZY GÓRNIKOWI?

Tonu tej lidze nadaje doświadczony w ostatnich latach sporymi zawirowaniami Górnik Strachocina. Lider potykał się najrzadziej, raz przegrywając i raz remisując. I chociaż 28 punktów na koncie to dużo, to pamiętać należy, że drugi w tabeli Orkan Markowce ma zaledwie 3 punkty straty do Strachociny i wiele wskazuje na to, że wiosną tanio skóry nie sprzeda. 
Mam przeczucie, że z walki o pierwsze miejsce i bezpośredni awans Górnik wyjdzie zwycięsko, a rundą rewanżową potwierdzi dobrą jesień.
Emocje będą towarzyszyć kilku drużynom, które będą chciały dostać się do barażu, bo oprócz Markowiec bardzo dobry sezon notuje ekipa Płowców/Stróży Małych, a niewielką stratę do drugiego miejsca mają jeszcze Pielnia, Srogów Górny i Głębokie.

Tabelę zamykają rezerwy A klasowej Victorii Pakoszówka i Czerteż. Obie drużyny zgromadziły po 3 punkty.

Grupa III - PRZEWAGA GOLCOWEJ

W tej grupie wyraźnie odskoczyła Golcowa, która przegrała tylko jedno spotkanie. Wydaje się, że jeśli lider utrzyma formę i w pierwszych wiosennych kolejkach nie roztrwoni sporej przewagi nad resztą stawki, to bez problemu zasili szeregi A klasowców z pierwszego miejsca.
Szyki Golcowej pokrzyżować będzie chciała druga po jesieni Victoria Niebocko i Hłudno - obie drużyny po 22 punkty. Być może błyśnie formą ktoś z niższych miejsc. bo podobnie jak w dwóch wcześniejszych grupach, tak i tutaj różnice punktowe są do zniwelowania w 2-3 kolejki.

Ostatni plac dla Zrywu Dydnia, którego to bezlitośnie demolowali rywale, aplikując mu aż 79 goli. Mimo wszystko Dydania zdołała wygrać w lidze, a stało się to w V serii gier, kiedy to pokonała przedostatni w tabeli Nozdrzec.

Grupa IV - POŚCIG ZA JASIONKĄ

Bardzo ciekawa grupa! Niby przed szereg wybija się Jasionka. Niby na półmetku ma 4 punkty przewagi nad wiceliderem z Głowienki. Ale o pewny awans uczestnik meczu barażowego z poprzedniego sezonu będzie chyba drżał do końca. Głowienka będzie naciskać, podobnie jak Jasienica Rosielna, a może i Jaśliska i Lubatowa. Czołówka mocna i mogę iść w zakład, że sytuacja z kolejki na kolejkę będzie się tu zmieniać jak w kalejdoskopie. Kto popełni mniej błędów, będzie na koniec sezonu świętował.

Czerwoną latarnią tej grupy Tornado Wrocanka. Miejsce wyżej uplasowała się Piastovia Miejsce Piastowe. Szczególnie Miejsce Piastowe wracające na piłkarską mapę naszego okręgu ma coś do udowodnienia i jego miejsce z jesieni na pewno zmieni się na koniec sezonu...

Grupa V - ZA SŁABI NA "A" KLASĘ, ZA MOCNI NA "B"?

To, co działo się w V grupie B klasy, nadawałoby się na scenariusz filmu Hitchcocka! Po 5 kolejkach dzielił i rządził GKS Team i nic nie wskazywało na to, że zimę spędzi dopiero na ostatnim miejscu podium. Niestety dla sympatyków i piłkarzy drużyny GKS, zespół nie wytrzymał tempa nadanego przez spadkowiczów z Kobylan i Moderówki i musiał uznać ich wyższość. Ostatecznie lideruje Victoria Kobylany, ale tylko dzięki bezpośredniemu zwycięstwu nad Moderówką, która na koncie ma tyle samo punktów. Obie drużyny wypracowały sobie sześciopunktową przewagę nad GKS, Świerzową i Potokiem, a nic nie wskazuje na to, żeby tą przewagę miały wiosną roztrwonić, więc kwestię awansu z pierwszego miejsca i grę w barażu rozstrzygną między sobą.

Na końcu Chlebna z 5 punktami, a tuż przed nią Brzezówka, która uzbierała jeden punkt więcej. 


Grupa VI - NA NOŻE!

Rozbudzone nadzieje w Błażkowej. Miejscowa Wisłoka rzutem na taśmę wskoczyła po ostatniej jesiennej kolejce na pierwsze miejsce. Stało się tak dzięki Dragonowi Nowy Glinik, który sensacyjnie pokonał dotychczasowego lidera Czardasza Osiek Jasielski. W górnej połowie tabeli ścisk, podobnie jak w innych grupach, tutaj jednak widocznie odskoczyły 4 drużyny: Błażkowa, Osiek, Nowy Glinik i Łubienko. Po świetnym początku tą ostatnią drużynę złapał lekki kryzys, przez co Zorza na półmetku traci do lidera 6 punktów. Glinik z kolei traci do Błażkowej 3 "oczka", a Osiek zaledwie punkt. 
To, że o promocję powalczą wyżej wymienione drużyny widać po układzie tabeli. Trudno jednak przewidzieć finał gonitwy, bowiem jak pokazały dotychczasowe mecze, każdy może wygrać z każdym. Na pewno najważniejszą kwestią na wiosnę będzie stabilny skład i dobrze przepracowana zima.

Tabelę zamykają reaktywowane drużyny. Ostatnie miejsce dla Warzyc, które nie zdołały ugrać ani jednego punktu. Przedostatnie zajmuje Wisłoka Nowy Żmigród, której udało się raz wygrać i dwa razy zremisować.

Dinozaury na boisku

Teraz czas na moją prywatną refleksję. Obserwuję tą naszą B klasę i niestety muszę stwierdzić, że nie jest dobrze. W wielu drużynach grają piłkarze, którzy po krośnieńskich boiskach biegali jeszcze, kiedy ja naparzałem w trampkarzach, a uwierzcie mi, było to dobrych kilkanaście lat temu. Patrząc na składy zespołów, a szczególnie w metryki zawodników, prawie wszędzie znajdziemy piłkarzy urodzonych w latach siedemdziesiątych ubiegłego wieku, a więc takich, mających grubo ponad 40 lat na karku, a zdarzają się i starsi. Nie zrozumcie mnie źle. Niejeden czterdziestolatek z mięśniem piwnym dwa razy przeskoczyłby dzisiejszego nastolatka i to, że tacy oldboje grają, nie stanowi dla mnie ani zmartwienia, ani bynajmniej problemu. Problem zauważam jednak w tym, że nie za bardzo jest tych piłkarzy kim zastąpić. 

Wiele drużyn w B klasie nie posiada drużyny młodzieżowej. Często słyszę, że dlatego, bo nie ma młodzieży. I tutaj nie do końca się mogę zgodzić. Skoro tak, to dlaczego akademie i szkółki działające na naszym trenie pękają w szwach od młodych adeptów futbolu? Problem jest ogromny - i obym się mylił - ale taki stan rzeczy poskutkuje tym, że za kilka lat drużyny będą naturalnie wymierać. 
Złotego środka na rozwiązanie go nie ma i zapewne nie znajdzie się nigdy. Co jednak, kiedy zawodników w końcu zabraknie? Już dziś zdarza się przecież (i to często), że zespoły grają "gołą" 11, lub z kierownikiem drużyny na ławce.

Temat smutny i do głębszej analizy przez mądrzejsze głowy. 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz